Mimo porażki Realu Madryt z Bayernem Monachium w pierwszym półfinale Ligi Mistrzów trener Jose Mourinho nie miał pretensji do swojej drużyny. Choć przyznał, że sprawiedliwszy byłby remis, to jednak jest zadowolony z postawy zespołu.
– To była nasza pierwsza porażka w tym sezonie Ligi Mistrzów, ale nie mam po niej złych wrażeń. Przegraliśmy bowiem po dobrej grze. Myślę, że bardziej sprawiedliwy byłby remis. Taki jest jednak futbol. Mecz mógł się podobać, był na miarę półfinału – stwierdził na konferencji prasowej.
Małe kontrowersje wzbudziła sytuacja, po której Bayern strzelił pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Portugalski trener jednak nie miał pretensji do arbitra Howarda Webba, który uznał gola Francka Ribery’ego.
– Przy pierwszej bramce wydaje mi się, że był spalony, ale taki rodzaj błędu arbitra akceptuję, nic się zatem nie stało.
Trener „Królewskich” zwrócił też uwagę na to, że jego drużyna, aby zagrać w finale, potrzebuje skromnego zwycięstwa w rewanżu. „The Special One” liczy na swoich kibiców.
– Mamy przed sobą rewanż, w którym nie potrzebujemy historycznej remontady. Nie o takim rezultacie marzyliśmy, ale to normalny wynik. Myślę, że zespół przy wsparciu naszych fanów będzie w stanie odpowiedzieć w rewanżu, nie potrzebujemy przecież nie wiadomo jakiego wyniku. Choć trzeba też przyznać, że po sobotnim spotkaniu [Gran Derbi – przyp. red.] będzie mało czasu na przygotowanie do rewanżu. Jestem jednak optymistą. Real zawsze gra, by wygrać, dziś też chciał wygrać. Jednak wygrał Bayern, bo strzelił bramkę w 90. minucie – zakończył.









