Jose Mourinho wciąż nie chce odpowiadać na pytania dotyczące jego przyszłości. Przed środowym meczem Realu z Galatasarayem trener „Królewskich” podkreślił, że należy skupić się na najbliższych miesiącach.
W ostatnim czasie szkoleniowiec Realu był przedmiotem codziennych spekulacji na temat swojej przyszłości. Wszyscy zastanawiają się, czy Portugalczyk zostanie w Madrycie, czy może zmieni stolicę Hiszpanii na Londyn, Paryż, a może Mediolan. Mówi się, że to ostatnia kampania tego trenera na Bernabeu.
50-latka łączy z klubem z Madrytu umowa do 2016 roku. Trenera na konferencji przed meczem znów zapytano o jego plany. Ten nie poddał się presji i powiedział, że dla niego liczy się dokończenie obecnych rozgrywek z jak najlepszym efektem.
– Przyszłość nie jest ważna. Dla mnie ważne są wyniki Realu Madryt, a nie moje i moja przyszłość. Chcę pomóc klubowi w osiągnięciu jego celów – powiedział Mourinho na wtorkowej konferencji.
Obrona mistrzowskiego tytułu w Hiszpanii jest niemal niemożliwa. Real traci 13 punktów do Barcelony, z którą „Królewscy” wygrali rywalizację o Superpuchar Hiszpanii i wciąż są w grze o dwa tytuły.
– Mamy do zdobycia Copa del Rey i Ligę Mistrzów. Superpuchar to za mało dla tak wielkiego klubu jak Real. Pod koniec sezonu możemy oceniać, co się wydarzy, ale teraz najważniejsze jest osiąganie celów przez klub – zakończył.
Real Madryt zapewnił sobie już miejsce w finale Copa del Rey, w którym zmierzy się z Atletico w maju. Teraz najważniejszy jest jednak powrót na szczyt w Lidze Mistrzów, by być pierwszym klubem, który sięgnie po dziesięć tytułów w tych rozgrywkach.










