Jose Mourinho, trener Realu Madryt, przyznał na pomeczowej konferencji prasowej, że „Królewscy” muszą sobie teraz zapewnić wyjście z grupy z pierwszego miejsca.
Portugalczyk był zadowolony ze zwycięstwa nad Lyonem, zauważając jednak nieskuteczność swoich podopiecznych. – To w futbolu normalne, że odczuwasz presję, kiedy stwarzasz sobie tyle okazji bramkowych, a nie potrafisz trafić do bramki, ale jednocześnie myślisz sobie, że bramki ewentualnie przyjdą. Zaprezentowaliśmy się poważnie i solidnie na tle drużyny, która dawała z siebie wszystko. To zwycięstwo jest bardzo ważne, ponieważ dało nam kwalifikację do kolejnej rundy. Teraz będziemy walczyć o to, aby zachować pozycję lidera – rozpoczął „The Special One”.
– Robimy bardzo ważne rzeczy, ale chcę, żeby były one w Realu Madryt normą. Chcę, aby zwycięstwa na tym obiekcie były czymś normalnym i abyśmy zawsze byli najlepsi w Lidze Mistrzów. Chcę doświadczyć tych momentów z normalnością i satysfakcją. Ta drużyna ma najlepszą historię w futbolu, dlatego takie momenty powinny być uważane za normalne.
– Środek obrony jest bardziej odpowiedzialną pozycją niż bok obrony, a w tak intensywnym meczu niedobre byłoby ustawienie na środku kogoś, kto na tej pozycji nie jest ograny. Wolałem nie zmieniać pary stoperów i ustawić nieco bardziej defensywnie Raula Albiola z boku – skomentował zmianę w swojej drużynie w drugiej połowie. Kontuzji nabawił się Fabio Coentrao, którego zmienić musiał reprezentant Hiszpanii. – To dało mi stabilność. Znam Lassa, od kiedy ma 18 lat i wiem, co może zrobić na lewej czy prawej stronie obrony. Zagrał fenomenalnie na pozycji, która nie jest jego pozycją nominalną. Pepe i Sergio również zaprezentowali się świetnie i myślę nad tym, aby dalej wystawiać ich razem. To będzie również zależało od kontuzji w naszej drużynie, ale także od przebiegu danego meczu.
Kolejnym tematem, jaki poruszył Mourinho, były właśnie urazy, z jakimi zmagają się jego piłkarze. – Marcelo na pewno nie zagra w niedzielę, Coentrao także może opuścić ten mecz. Nie płaczemy nad zawodnikami, których nie mamy. Arbeloa może być gotów, a jeśli nie da rady zagrać, będziemy szukać innych rozwiązań. Marcelo i Kaka na pewno nie zagrają z Osasuną.
Na sam koniec padło pytanie o sędziego Rizzioliego, który – zdaniem wielu obserwatorów – podyktował bardzo kontrowersyjnego karnego dla „Los Blancos”, ale wcześniej zaś nie odgwizdał go za zagranie ręką w polu karnym Konego. – Sędzia Rizzioli jest bardzo dobry, to prawdopodobnie jeden z najlepszych sędziów w Lidze Mistrzów. On i jego asystenci wykonali dobrą robotę. Powiedziano mi, że powinniśmy mieć oczywistego karnego w 60. czy 70. minucie, ale nie przejmuję się tym, bo podobała mi się ogólna praca sędziów. Mogę powiedzieć tylko same pozytywne rzeczy.









