Po superpucharowych emocjach czas na drugą już serię gier hiszpańskiej Primera Division. Będziemy w niej świadkami naprawdę ciekawych meczów. Barcelona jedzie do Pampeluny, gdzie przegrała przed rokiem, a Real będzie walczył o pierwszy komplet w miniderbach z Getafe.
Malaga – Mallorca
Andaluzyjczycy naprawdę bardzo dobrze rozpoczęli obecny sezon. Nękana problemy finansowymi i kadrowymi drużyna zdołała wygrać w 1. kolejce na wyjeździe z Celtą Vigo, na stadionie której być może narodził się nam kolejny wielki talent. Trzy punkty zespołowi Manuela Pellegriniego zapewnił zaledwie 16-letni Fabrice Olinga. „Los Boquerones” popis gry zaprezentowali jednak w środowym starciu IV rundy kwalifikacji do Ligi Europy, w którym w pięknym stylu pokonali na La Rosaleda Panathinaikos 2:0. Również Mallorca bardzo dobrze zainaugurowała sezon 2012/2013. „Wyspiarze” pokonali przed własną publicznością Espanyol Barcelona 2:1, a bohaterem spotkania został Tomer Hemed, strzelec obydwu goli. To właśnie on wydaje się teraz najjaśniejszą postacią w zespole prowadzonym przez Joaquina Capparrosa. Ani jedna, ani druga drużyna nie może narzekać na większe kłopoty. W ekipie gospodarzy z problemami ciągle borykają się Julio Baptista i Carlos Kameni, ale ich nieobecność na pewno nie przysparza bólu głowy Manuelowi Pellegriniemu. Mówi się, że chilijski trener posadzi w sobotnim pojedynku na ławce rezerwowych wspomnianego Olingę. Jego miejsce ma zająć Seba Fernandez. Przyjezdni z Mallorki nie będą mogli liczyć zaś na pomoc ze strony Alvaro i Javiera Arizmendiego, którzy nie są jeszcze w pełni sił i nie będą mogli zagrać przeciwko czwartej drużynie zeszłego sezonu. Za faworyta sobotniego pojedynku trzeba uznać właśnie Malagę. Andaluzyjczycy udowodnili, że potrafią poradzić sobie po odejściu z klubu takich piłkarzy jak Rondon i Cazorla. Zmiennicy zapewniają wystarczającą jakość, aby pokonać Mallorcę.
Osasuna – Barcelona

Pojedynek na Estadio Reyno de Navarra zapowiada się niezwykle pasjonująco. Dość powiedzieć, że to właśnie na tym stadionie Katalończycy ponieśli w zeszłym sezonie jedną z zaledwie trzech ligowych porażek. Osasuna na własnym obiekcie jest niezwykle groźna i bez wątpienia może narobić podopiecznym Tito Vilanovy sporo problemów. Dodatkowym plusem dla pampeluńczyków jest fakt, że „Barca” w czwartkowy późny wieczór rozegrała pojedynek o Superpuchar Hiszpanii. Dodatkowe minuty biegania bez wątpienia dadzą o sobie znać, szczególnie że to dopiero początek sezonu i zawodnicy na pewno nie są jeszcze w 100% przygotowani do gry. Gospodarze w pierwszej kolejce La Liga ulegli na El Riazor Deportivo La Coruna 0:2. Przez długi czas to oni prowadzili grę i stworzyli sobie naprawdę wiele klarownych sytuacji, ale za każdym razem obronną ręką wychodził z nich Dani Aranzubia. Barcelona nie dała z kolei szans Realowi Sociedad, którego wypunktowała aż 5:1 (4:1 po 45 minutach). W niedzielnym starciu wicemistrzowie Hiszpanii bez wątpienia będą faworytem, ale nie powinniśmy się zdziwić, gdyby zdarzyła się jakaś niespodzianka. Wszak nie od dzisiaj wiadomo, że Osasuna potrafi zmobilizować się na najważniejsze mecze z największymi rywalami. Jose Mendilibar nie ma absolutnie żadnych zmartwień. Do dyspozycji będzie miał wszystkich swoich zawodników i pośle do boju najlepszą możliwą jedenastkę. Spekuluje się, że hiszpański trener dokona jednak pewnych zmian w zespole, decydując się między innymi na zagęszczenie środka pola, by uniemożliwić „Blaugranie” swobodne rozgrywanie piłki. Barcelona również nie ma za bardzo się czym martwić. Tito Vilanova nie będzie mógł skorzystać jedynie z kontuzjowanych Abidala, Cuenki i Thiago. W wyjściowej jedenastce Katalończyków również może dojść jednak do pewnych zmian. Do pierwszego składu wskoczyć może między innymi Andres Iniesta, który w pierwszej kolejce pojawił się na boisku dopiero z ławki rezerwowych. Szansę debiutu w meczu o punkty może otrzymać ponadto Alex Song, który może okazać się bardzo przydatny na trudnym terenie w Pampelunie.












