Celtic Glasgow przegrał na własnym stadionie z AC Milan 0:3 (0:1) w piątej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. Mecz nie obfitował w zbyt wiele dogodnych sytuacji. Milan wyprowadził trzy ciosy, którymi obnażył obronę Szkotów. Przy każdej bramce obrońcy powinni zachować się inaczej. Drużyna Neila Lennona straciła już szanse nawet na zajęcie trzeciego miejsca w grupie.

W 13. minucie Milan strzelił pierwszą bramkę. Dośrodkowanie Birsy z rzutu rożnego pewnie wykorzystał niepilnowany Kaka. Po dłuższym czasie, w którym obydwie drużyny nie potrafiły stworzyć sobie dogodnej sytuacji, w końcu pod koniec pierwszej połowy zaczęło się coś dziać. Najpierw Mulgrew znalazł się w dobrej sytuacji, ale uderzył zbyt lekko i Abbiati nie miał problemów z obroną strzału. W odpowiedzi Balotelli strzelił bramkę, lecz turecki sędzia, Cakir, odgwizdał spalonego i na przerwę goście schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.
Drugą połowę świetnie zaczął Milan. Kolejny błąd w kryciu podczas rzutów rożnych spożytkował Christian Zapata, wykorzystując dośrodkowanie Birsy. Po godzinie gry goście prowadzili już trzema bramkami. Montolivo kapitalnym podaniem znalazł niepilnowanego Balotelliego, który nie miał problemów z pokonaniem Forstera. Celtic próbował odpowiedzieć, ale strzał Forresta był tylko w słupek. Milan skupiał się na obronie wyniku, od czasu do czasu wyprowadzając akcje, które kończyły się często niecelnymi strzałami lub gwizdkiem sędziego. Celtic poddał się po ciosach włoskiego zespołu i tylko okazjonalnie starali się atakować, lecz zespół Allegriego był tego wieczoru dobrze dysponowany. Tylko kibice wierzyli w swój zespół i przez cały mecz dzielnie go wspierali.










