Na pewno nie tak wyobrażał sobie pierwsze pół roku spędzone w Pogoni Szczecin Michalis Manias. Grecki napastnik wciąż czeka na swoją pierwszą bramkę w nowym klubie i prawdziwą szansę. Latem wiązano z nim wielkie nadzieje mimo raczej przeciętnego sezonu w lidze greckiej. W końcu Michalis ma na swoim koncie ponad 50 goli w greckiej ekstraklasie i debiut w reprezentacji narodowej. To właśnie on miał zastąpić Adama Buksę, o którym wiele się mówiło w kontekście zagranicznego transferu. Polak ostatecznie latem został w stolicy województwa zachodniopomorskiego i wygrał rywalizację z nowym piłkarzem „Dumy Pomorza”.
Jednak mimo to Michalis Manias otrzymywał swoje szanse. Grek pięciokrotnie pojawił się na boiskach ekstraklasy i dwa razy wybiegł od pierwszej minuty w Pucharze Polski. Niestety, nie można powiedzieć, że napastnik swoje szanse wykorzystał. 257 minut w siedmiu meczach nie przyniosło ani jednego gola, a nawet przebłysku, który by pokazał, że były gracz Asterasu może zacząć regularnie grać. Nawet w starciach z grającą w 2. lidze Stalą Rzeszów czy 1-ligową Stalą Mielec nie wyróżniał się na tle swoich rywali.
– Mike to Mike, a „Buksi” to „Buksi”. Znamy statystyki. Michalis Manias zaczyna od zera, a wiemy, w ilu naszych akcjach bramkowych brał udział Adam. Z pewnością dla mnie jako trenera nie jest to optymalny moment. Nie mamy go do dyspozycji w ostatnim meczu. Mamy innych zawodników, którzy czekają na szansę. Jest to jednak jedna opcja mniej. Nie ma żadnej presji (odpowiedź na pytanie o wystawienie w pierwszym składzie Maniasa – przyp. red.). Mam chłodną głowę przed tym spotkaniem i wiem, że niezależnie od składu każdy zdaje sobie sprawę z wagi tego spotkania. Wiem, że wszyscy robią maksimum w danym dniu. Nieraz to nie wystarczy, ale ten ostatni rok był bardzo dobry – mówił przed meczem trener Runjaić.
Z wypowiedzi niemieckiego szkoleniowca można wywnioskować, że Michalis Manias mimo odejścia Adama Buksy wciąż nie ma pewnego placu gry. Jednak trener podkreśla w wielu wypowiedziach, że Manias ciężko i rzetelnie pracuje na swoją szansę na treningach. Nie jest to też piłkarz narzekający i psujący atmosferę w szatni. Spokojnie czeka on na szansę gry w pierwszym składzie, która powinna przyjść właśnie w ostatniej kolejce przed zimową przerwą.
Odejście Buksy do MLS furtką dla Greka?
Dużą rolę w dywagacjach na temat Michalisa Maniasa i jego gry w pierwszym składzie odegrało odejście do MLS Adama Buksy. 23-letni snajper wyjechał za ocean napisać swój własny american dream, dzięki czemu zwolniło się miejsce na pozycji napastnika. Buksa w tym sezonie był niepodważalnym numerem jeden w ataku „Dumy Pomorza”. Krakowianin w 18 meczach PKO BP Ekstraklasy strzelił aż siedem bramek, do których dołożył cztery asysty. Co ciekawe, jeszcze kilka dni przed oficjalną wiadomością o testach Adama w 5. drużynie sezonu regularnego MLS mówiło się, że Buksa trafi do Włoch. Zainteresowanie napastnikiem Pogoni wyrażała Genoa, która zimą może stracić Andreę Pinamontiego.
https://twitter.com/Olek_Bernard/status/1206565565827039232











