Michalis Manias – odejście Buksy jego nicią Ariadny?


W pierwszej części sezonu Michalis Manias i jego dyspozycja pozostawiają wiele do życzenia, jednak pojawiła się dla niego szansa na wkupienie się w łaski Kosty Runjaicia

20 grudnia 2019 Michalis Manias – odejście Buksy jego nicią Ariadny?
Accredito.com

Na pewno nie tak wyobrażał sobie pierwsze pół roku spędzone w Pogoni Szczecin Michalis Manias. Grecki napastnik wciąż czeka na swoją pierwszą bramkę w nowym klubie i prawdziwą szansę. Latem wiązano z nim wielkie nadzieje mimo raczej przeciętnego sezonu w lidze greckiej. W końcu Michalis ma na swoim koncie ponad 50 goli w greckiej ekstraklasie i debiut w reprezentacji narodowej. To właśnie on miał zastąpić Adama Buksę, o którym wiele się mówiło w kontekście zagranicznego transferu. Polak ostatecznie latem został w stolicy województwa zachodniopomorskiego i wygrał rywalizację z nowym piłkarzem "Dumy Pomorza".


Udostępnij na Udostępnij na

Jednak mimo to Michalis Manias otrzymywał swoje szanse. Grek pięciokrotnie pojawił się na boiskach ekstraklasy i dwa razy wybiegł od pierwszej minuty w Pucharze Polski. Niestety, nie można powiedzieć, że napastnik swoje szanse wykorzystał. 257 minut w siedmiu meczach nie przyniosło ani jednego gola, a nawet przebłysku, który by pokazał, że były gracz Asterasu może zacząć regularnie grać. Nawet w starciach z grającą w 2. lidze Stalą Rzeszów czy 1-ligową Stalą Mielec nie wyróżniał się na tle swoich rywali.

– Mike to Mike, a „Buksi” to „Buksi”. Znamy statystyki. Michalis Manias zaczyna od zera, a wiemy, w ilu naszych akcjach bramkowych brał udział Adam. Z pewnością dla mnie jako trenera nie jest to optymalny moment. Nie mamy go do dyspozycji w ostatnim meczu. Mamy innych zawodników, którzy czekają na szansę. Jest to jednak jedna opcja mniej. Nie ma żadnej presji (odpowiedź na pytanie o wystawienie w pierwszym składzie Maniasa – przyp. red.). Mam chłodną głowę przed tym spotkaniem i wiem, że niezależnie od składu każdy zdaje sobie sprawę z wagi tego spotkania. Wiem, że wszyscy robią maksimum w danym dniu. Nieraz to nie wystarczy, ale ten ostatni rok był bardzo dobry – mówił przed meczem trener Runjaić.

Z wypowiedzi niemieckiego szkoleniowca można wywnioskować, że Michalis Manias mimo odejścia Adama Buksy wciąż nie ma pewnego placu gry. Jednak trener podkreśla w wielu wypowiedziach, że Manias ciężko i rzetelnie pracuje na swoją szansę na treningach. Nie jest to też piłkarz narzekający i psujący atmosferę w szatni. Spokojnie czeka on na szansę gry w pierwszym składzie, która powinna przyjść właśnie w ostatniej kolejce przed zimową przerwą.

Odejście Buksy do MLS furtką dla Greka?

Dużą rolę w dywagacjach na temat Michalisa Maniasa i jego gry w pierwszym składzie odegrało odejście do MLS Adama Buksy. 23-letni snajper wyjechał za ocean napisać swój własny american dream, dzięki czemu zwolniło się miejsce na pozycji napastnika. Buksa w tym sezonie był niepodważalnym numerem jeden w ataku „Dumy Pomorza”. Krakowianin w 18 meczach PKO BP Ekstraklasy strzelił aż siedem bramek, do których dołożył cztery asysty. Co ciekawe, jeszcze kilka dni przed oficjalną wiadomością o testach Adama w 5. drużynie sezonu regularnego MLS mówiło się, że Buksa trafi do Włoch. Zainteresowanie napastnikiem Pogoni wyrażała Genoa, która zimą może stracić Andreę Pinamontiego.

Natomiast teraz, kiedy już Adama Buksy nie ma, Michalis Manias może w końcu udowodnić swoją boiskową wartość. Wartość, której do tej pory nie poznali kibice „Dumy Pomorza”. Zawodnik z Rodos tylko raz w tym sezonie ligowym wybiegł na murawę od pierwszej minuty, jednak rozegrał bardzo przeciętny mecz i już w 65. został zmieniony przez Kostę Runjaicia. Co bardzo wymowne, był to sierpniowy mecz przeciwko Piastowi Gliwice. Od tamtej pory Grek w ekstraklasie grał tylko ogony. Teraz wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że piłkarz rodem z Hellady w meczu z Koroną zostanie po raz drugi delegowany do wyjściowej jedenastki.

Michalis Manias – pewniak w ataku Pogoni?

Czy Michalis Manias jest pewniakiem w ataku Pogoni i to na pewno on zajmie miejsce odchodzącego Adama Buksy? Mimo wszystko wiele wskazuje na to, że teraz to Grek wyrośnie na snajpera numer jeden w ekipie Kosty Runjaicia. Niemiec niestety nie może się poszczycić problemem bogactwa na pozycji napastnika. Obecnie w kadrze „Dumy Pomorza” w roli napastnika poza Maniasem mogą zagrać Adam Frączczak, Soufian Benyamina i nieco na upartego Srdjan Spiridonović. Ci zawodnicy – poza Spiridonoviciem – w obecnej dyspozycji, szczerze mówiąc, nie powalają na kolana.

Adam Frączczak wciąż jest cieniem zawodnika sprzed walki z guzem przysadki mózgowej. Kapitan „Granatowo-bordowych” w tym sezonie tylko raz znalazł drogę do siatki i przegrywa rywalizację zarówno w ataku, jak i na skrzydle. Sprawia on wrażenie, jakby zatracił wszelkie atuty i nie potrafił pokazać pełni swych umiejętności. W tym sezonie tylko dwa razy wychodził na murawę od pierwszej minuty i widać, że nie cieszy się już aż tak wielkim zaufaniem Kosty Runjaicia.

Jednak w najtrudniejszej sytuacji z tych wszystkich piłkarzy jest zdecydowanie Soufian Benyamina. Niemiec, który trafił do Szczecina w zeszłym roku z Hansy Rostock, zawodzi na całej linii. W ubiegłej kampanii długo zmagał się z pęknięciem czaszki i problemami ze wzrokiem. Natomiast kiedy już wracał do pełnej sprawności, doznał urazu stopy, przez który stracił kolejne dwa miesiące. Ten sezon miał być odpowiedzią na to, czy Soufian jeszcze coś da w Szczecinie. Niestety, nie dał nic. Przebywał on na murawie w tym sezonie przez raptem 30 minut w pięciu ligowych meczach, a po raz ostatni w kadrze meczowej pojawił się w połowie października w wyjazdowym starciu z Zagłębiem Lubin. Coraz więcej mówi się o zimowym transferze z klubu Benyaminy i powrocie do ligi niemieckiej.

Ostatnia szansa w „Dumie Pomorza”?

Teraz nadszedł prawdziwy moment weryfikacji umiejętności Michalisa Maniasa. Grecki napastnik ma pełne pole do popisu i to on najprawdopodobniej jest największym wygranym transferu Adama Buksy do MLS. Piłkarz rodem z Hellady dostał szansę, której nie może zmarnować. Musi on pokazać sztabowi szkoleniowemu i pionowi sportowemu, że warto dać mu szansę.

W Szczecinie coraz więcej się mówi o transferze napastnika, co między słowami na konferencji prasowej przed meczem z Koroną zasugerował Kosta Runjaić.

– Dobrze jest mieć silną kadrę, w której piłkarze dzięki rywalizacji zyskują na wartości. Możemy stracić też innych. Nie mamy gwarancji, że tak się nie stanie. Prowadzimy różne rozmowy. Będę jasno mówił, jakie są moje oczekiwania i jakie niebezpieczeństwa widzę w przypadku, gdy nie będziemy odpowiednio reagować. W przeszłości wiele spraw potoczyło się dla nas optymalnie. Niewielkie koszty przekładały się na całkiem dobre efekty. Nie możemy jednak wierzyć, że cały czas tak będzie. Dobrzy piłkarze kosztują – mówił na konferencji trener „Dumy Pomorza”.

Być albo nie być – oto jest pytanie! Michalis Manias stoi właśnie przed prawdziwą szansą, która może być zarazem jego ostatnią w Szczecinie. Grek niestety wciąż nie pokazał pełni potencjału i może to być ostatni dzwonek dla niego, jeżeli wciąż wiąże swoją przyszłość z polską ekstraklasą. Natomiast czy Manias będzie w stanie być jeszcze wartością dodaną w ekipie szczecinian?

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze