FC Barcelona pokonała na Santiago Bernabeu Real Madryt 2:0, a gole dla katalońskiego zespołu zdobył Lionel Messi. Cały mecz, a szczególnie jego druga połowa, miał bardzo ostry przebieg. Piłkarze obu drużyn nie przebierali w środkach, a czerwoną kartką ukarany został Pepe.
Pierwszy celny strzał w tym spotkaniu piłkarze Barcelony oddali cztery minuty po pierwszym gwizdku sędziego. Z dystansu uderzył Xavi Hernandez, ale piłka trafiła wprost w ręce dobrze ustawionego Ikera Casillasa. Po kilkudziesięciu sekundach Real odpowiedział strzałem Cristiano Ronaldo, lecz Victor Valdes również nie miał żadnych problemów ze skuteczną interwencją. Pięć minut później dobrą indywidualną akcję przeprowadził David Villa. Napastnik gości zdołał wykończyć ją strzałem, uderzył jednak obok bramki Realu. Pod koniec pierwszego kwadransa gry dobrą dwójkową akcję przeprowadzili Villa i Leo Messi, po czym piłka powędrowała do Pedro. Skrzydłowy „Barcy” zagrał jednak bardzo źle i futbolówka wpadła w ręce Casillasa.

W 25. minucie spotkania podopieczni Pepa Guardioli mieli pierwszą naprawdę dobrą okazję do zdobycia gola. Messi zagrał prostopadłą piłkę w kierunku Xaviego, a pomocnik „Dumy Katalonii” stanął przed sporą szansą na pokonanie bramkarza rywali. Świetną interwencją popisał się w tej sytuacji Casillas i wynik pozostał bez zmian. Pięć minut później Xavi po raz kolejny próbował zaskoczyć golkipera Realu, lecz uderzył fatalnie i jego strzał z dystansu poleciał wysoko nad bramką rywala. Po upływie kilku chwil groźnie zrobiło się pod bramką Barcelony. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłkę zdołał złapać jednak Valdes, powstrzymując nabiegającego gracza gospodarzy.
Sześć minut przed końcem pierwszej połowy na murawę po starciu z Alvaro Arbeloą upadł Pedro, trzymając się za twarz. Sędzia zdecydował się na ukaranie defensora Realu żółtą kartką, choć jak pokazały powtórki, skrzydłowy Barcelony symulował. Końcówka pierwszej części gry należała do gospodarzy, którzy wreszcie odważniej zaatakowali bramkę rywala. Już w doliczonym czasie gry szansę z rzutu wolnego miał Ronaldo, lecz uderzył prosto w mur. Po chwili Portugalczyk uderzył już dużo lepiej, ale tym razem na posterunku stał Valdes, który obronił zarówno to uderzenie, jak i dobitkę znajdującego się na spalonym Oezila. Chwilę później arbiter zaprosił piłkarzy obu drużyn na przerwę, do której Real remisował z Barceloną 0:0.
Przez większość pierwszej części gry to Barcelona operowała piłką, najczęściej miało to jednak miejsce daleko przed bramką rywala. Pojedyncze akcje trójki Messi, Villa, Xavi potrafiły jednak czasami przeforsować szczelną defensywę Realu. Gospodarze cierpliwie czekali na swoją szansę, od czasu do czasu uderzając z dystansu. Jeżeli strzały te w drugiej odsłonie miały być takie, jak ten ostatni w wykonaniu Ronaldo, Valdes mógł mieć sporo problemów. W przypadku, gdyby podstawowy bramkarz Barcelony nie mógł dokończyć spotkania, Guardiola miałby spory problem. Czerwoną kartką ukarany został bowiem Jose Pinto, który już po gwizdku sędziego starł się z piłkarzami Realu.










