„Los Rojiblancos” w niedzielny wieczór zagrali mecz w stylu, do którego Diego Simeone przyzwyczaił nas na początku swojej pracy z „Atleti”. Niewielkie posiadanie piłki, szczelna defensywa, niezawodny Koke w środku pola. Jeżeli dołożymy do tego świetne stałe fragmenty gry i skutecznie wyprowadzane kontrataki, otrzymamy obraz Atletico, jakie pamiętamy z początku sezonu. Atletico idące po tytuł mistrza Hiszpanii.
Pomimo potknięć w ostatnich kolejkach ligowych oraz remisu w roli gospodarza w meczu Ligi Mistrzów przeciwko Chelsea formy Atletico nie można nazywać kryzysem. „Los Rojiblancos” wciąż są liderami tabeli Primera Division z kilkoma punktami przewagi. Natomiast w Champions League potrzebują wygranej 1:0 w Londynie. Dla Diego Simeone, wyznającego unocerismo, nie jest to sytuacja niekomfortowa.
Geniusz trenerski Diego Simeone
Są mecze, w których o wyniku decyduje przebłysk umiejętności danego zawodnika. Zdarzają się takie, w których dużą rolę odgrywają decyzje sędziowskie. Najwięcej emocji budzą jednak te, które toczą się w myśl planu ułożonego w głowie trenera. Niedzielny wieczór w Villarreal to bez wątpienia przykład meczu trzeciej wymienionej kategorii.
Pomysł na mecz w postaci oddania piłki przeciwnikowi i wyczekiwaniu na jego błędy sprawdził się w 100%. Atletico niemal zamurowało dostęp do własnej bramki, mimo iż formacja obronna była zbudowana z zawodników, którzy niekoniecznie są pierwszymi wyborami Cholo. To złudne wrażenie minęło, kiedy Villarreal przedstawił swój sposób gry.
Zagęszczony środek pola pozostawił dużo miejsca na skrzydłach zawodnikom „Żółtej Łodzi Podwodnej”. Niezliczona ilość dośrodkowań w pole karne Atletico nie przynosiła jednak wymiernych korzyści. Praktycznie wszystkie dogrania z bocznych sektorów lądowały na głowach rosłych środkowych obrońców. Hermoso, Savić i Felipe skutecznie zaopiekowali się we własnej „szesnastce” Gerardem Moreno.
Kiedy jakimś cudem napastnik Villarrealu się prześlizgnął, zatrzymywał go rewelacyjnie dysponowany tego dnia Jan Oblak. Słoweniec udowadnia, że w dalszym ciągu jest jednym z najlepszych bramkarzy świata. Taktyka przygotowana na ten mecz przez Cholo niemal w całości się sprawdziła. Argentyński trener jeszcze nigdy nie przegrał, gdy na ławce trenerskiej zespołu przeciwnika zasiadał Unai Emery.











