Były szkoleniowiec wciąż jeszcze aktualnych mistrzów Włoch opuszczał Juventus, gdy ten był ligowym hegemonem. Aktualnie ten kolos stoi na glinianych nogach. Kibice zaś chętnie wróciliby do czasów pragmatycznego stylu gry, który jeszcze niedawno sami przekreślali. Od kilku tygodni ojczyzna calcio spekuluje o jego możliwym powrocie do „Juve”. Jednak czy Massimiliano Allegri faktycznie tego chce? Czy Andrea Agnelli byłby w stanie przyznać się do popełnienia błędu i zrobienia kroku wstecz?
Czasy, kiedy przeciętny kibic oglądał Serie A i ekscytował się walką o co najwyżej tytuł wicemistrza kraju, minęły bezpowrotnie. Dlaczego? Chociażby przez to, że Juventus opuszcza w tym sezonie tron na rzecz Interu Mediolan. To już powoduje, że przyszły sezon we włoskiej lidze będzie najciekawszy od wielu lat. Rodzące się pytanie, jak na ten fakt zareaguje najbardziej utytułowana drużyna w kraju, jest jednym z nadrzędnych, jakie każdy fan calcio sobie stawia. Niektóre dzienniki sportowe, a także media wieszczą powrót Allegriego, bo tylko ten człowiek kojarzy się aktualnie z wielkim „Juve”, którego de facto już nie ma. O tym, czy jest to realny scenariusz, zastanowimy się wraz z Marcinem Nowomiejskim i Przemysławem Langierem.
Jednak zainteresowanie jest
Kiedy pod koniec stycznia pojawił się artykuł o wspaniałym fachowcu, który jest do wzięcia za darmo, nie spodziewaliśmy się, że będzie łączony ze swoim byłym pracodawcą. Massimiliano Allegri znów robi się na czasie, zwłaszcza w Turynie.
– Włoska prasa wymienia powrót toskańskiego trenera do Juventusu jako jeden z sensacyjnych scenariuszy, których możemy być świadkiem. Te dywagacje podsycane są przez choćby takie epizody jak spotkanie prezydenta turyńskiego klubu, Andrei Agnellego, z Allegrim w nadmorskim Forte dei Marmi. Ponoć był to czas spędzony przez dwóch dobrych przyjaciół, o którym zresztą został uprzedzony sam Andrea Pirlo. Jednak kto śledzi włoskie dzienniki, ten wie, że ich redaktorom wiele do zbudowania soczystych historii nie trzeba – opowiada nam Marcin Nowomiejski z Amici Sportivi.











