Siedmiu Polaków reprezentuje barwy zagranicznych drużyn w tegorocznej edycji Ligi Europy. Jednym z nich jest zawodnik Arisu Limassol, Mariusz Stępiński. Po wyjazdowym spotkaniu z Betisem porozmawialiśmy krótko z zawodnikiem mistrza Cypru. Napastnik opowiedział nam o nastawieniu swojej drużyny w europejskich pucharach, ewentualnym powrocie do Widzewa i spekulacjach na temat powołania Karola Struskiego do reprezentacji Polski.
Zacznijmy od Twoich wrażeń po meczu z Betisem. Ponad 40 tysięcy widzów na trybunach, fajna atmosfera, ale wynik mógłby być dla Was chyba nieco lepszy.
Zdecydowanie, straciliśmy w tym spotkaniu za dużo bramek. Betis miał kolejne sytuacje, ale my też swoje stworzyliśmy i ten mecz w sumie mógł się skończyć nawet 5:3 czy 6:4. Nie ma co ukrywać, że klasa przeciwnika była o półkę wyżej niż my, ale walczymy dalej. Zależy nam, by pokazać się z dobrej strony w takich spotkaniach na arenie międzynarodowej.
Myślisz, że dało się z tego meczu wyciągnąć więcej? Była przecież doskonała sytuacja na bramkę na 3:2, a wówczas kto wie, może udałoby się jeszcze odwrócić losy tego spotkania.
Sądzę, że większe szanse na to byłyby raczej po tej nieuznanej bramce na 1:1 na początku drugiej połowy. Gdyby nie było spalonego, to mogło się wówczas coś fajnego dla nas wydarzyć. Potem była ta niewykorzystana okazja na 3:2… Być może mogliśmy więcej wyciągnąć, ale musimy być też obiektywni i spojrzeć realnie na to spotkanie. Betis był od nas lepszy.
Zagraliście już przynajmniej raz z wszystkimi grupowymi rywalami, z Betisem mierzyliście się nawet dwukrotnie. Z perspektywy czasu uważasz, że to właśnie hiszpańska drużyna była Waszym najtrudniejszym przeciwnikiem w tej grupie?
Na pewno to najlepiej wyszkolony technicznie przeciwnik z nieprzeciętnymi umiejętnościami. Nie wiem, czy jest to najlepsza drużyna, ale zdecydowanie rywal z najlepszymi indywidualnościami. Cóż, mamy w tym momencie trzy punkty na koncie, przed nami jeszcze dwa mecze i będziemy się starać, by wycisnąć z tego jak najwięcej na koniec.
Jesteś zadowolony ze swojej aktualnej sytuacji w drużynie? Bo w ostatnim czasie możliwości gry od pierwszej minuty zbyt wielu nie dostajesz.
Walczę o swoje szanse. Sporo zmian jest w naszym zespole, trener dużo rotuje, więc trzeba nie odpuszczać, pokazywać się z jak najlepszej strony i zobaczymy, co przyniesie przyszłość.
Z drugiej strony, przychodząc do Arisu, nie spodziewałeś się pewnie, że będziesz miał okazję mierzyć się z rywalami z najwyższej półki, jak Betis.
Nie do końca się zgodzę. Przychodząc tutaj, liczyłem na grę w europejskich pucharach. Grałem już wcześniej w dobrych ligach, a teraz przy transferze postawiłem sobie cel, by zadebiutować w Lidze Europy. Do tej pory nie miałem możliwości występów w tych rozgrywkach. Więc bardziej na to liczyłem, niż się nie spodziewałem, że może się to wydarzyć.











