Piąty dzień mistrzostw zakończony, a w nim oszczędne w bramki spotkania Szwajcarii z Kamerunem oraz Urugwaju z Koreą Południową, emocje w drugiej połowie w starciu Portugalii z Ghaną oraz walka o każdą piłkę w meczu Brazylii z Serbią. Jak przebiegały te spotkania? Jakie ciekawostki im towarzyszyły? Omówimy też, jakie pojedynki czekają nas dziś.
Wczorajszy dzień z pewnością przyniósł całą gamę różnorakich emocji. Na dobry początek byliśmy świadkami zaciętego starcia Szwajcarów przeciwko Kameruńczykom, a później taktycznych szachów w meczu Urugwaju z Koreą. Pojedynek Portugalii z Ghaną obfitował w wiele pięknych bramek, a Brazylijczycy po długiej męczarni finalnie pokonali Serbów.
Szwajcaria – Kamerun
Pierwszy z czwartkowych meczów na papierze zapowiadał się na bardzo zacięte i pełne emocji starcie i właśnie tak było. Spotkanie rozpoczęło się od bardzo groźnej akcji piłkarzy z Afryki, którzy ruszyli z kontrą trzech na trzech. Do zdobycia bramki nie zabrakło wiele – finalnie jednak występujący na co dzień w Olympique Lyon Toko Ekambi strzelił około metr ponad bramką. Kilka minut później z kolejną groźną kontrą ponownie ruszyli Kameruńczycy – tym razem jednak górą ze starcia z nimi wyszedł golkipier Helwetów, czyli Yann Sommer.
Do ciekawego zdarzenia doszło pod koniec pierwszej połowy, kiedy to w polu karnym Kamerunu na ziemię upadł Breel Embolo. Sędzia jednak zachował się poprawnie i nie odgwizdał rzutu karnego. Kilka sekund później bramce bronionej przez Andre Onanę zagroził strzałem głową Manuel Akanji, jednak i to nie przyniosło bramki. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0 i najciekawsze miało dopiero nadejść.
Do zmiany wyniku doszło niedługo po przerwie, bo już w 48. minucie. Breel Embolo wykorzystał kapitalne dogranie ze strony Shaqiriergo i mocnym uderzeniem zmieścił piłkę w bramce. Co interesujące, 25-latek w żaden sposób nie celebrował trafienia, co mogło zdziwić niektórych kibiców. Zawodnik AS Monaco zdecydował się na taki ruch z szacunku dla Kamerunu. Z tego kraju pochodzi bowiem cała rodzina zawodnika, a także on sam. Reprezentant Szwajcarii urodził się w Jaunde, czyli stolicy tej byłej francuskiej kolonii.
Rezultat meczu nie uległ już zmianie pomimo kilku bardzo groźnych akcji z obu stron. Po stronie Kamerunu najbliżej zdobycia bramki był Eric Maxim Choupo-Moting, który spróbował pokonać Sommera strzałem z ostrego konta. Bliscy podwyższenia wyniku dla Szwajcarii byli natomiast Okafor, Xhaka czy Seferović, jednak tu poprawnie interweniowali czy to Onana, czy obrońcy, którzy ofiarnie rzucali się na każdy strzał.












