Leszek Janiczak: Jesteśmy bardzo skrupulatni i dokładnie prześwietlamy każdego zawodnika


Leszek Janiczak opowiada o Hutniku Kraków, który kończy sezon na wielu szczeblach i nieustannie patrzy w przyszłość.

16 maja 2026 Leszek Janiczak: Jesteśmy bardzo skrupulatni i dokładnie prześwietlamy każdego zawodnika
Krzysztof Porębski/PressFocus

Hutnik Kraków patrzy w przyszłość i mierzy wysoko. Wszystko za sprawą młodzieży, który rozwija się w tamtejszej Akademii. Już 20 maja odbędą się testy piłkarskie dla młodych piłkarzy, którzy pragną pokazać swoje umiejętności. Leszek Janiczak wierzy, że ten dzień przełoży się na wiele dobra. Klub przedstawi ofertą piłkarską oraz edukacyjną. Dyrektor sportowy odpowiada nam na pytania związane z przyszłością drużyny i celami na najbliższe lata.


Udostępnij na Udostępnij na

Wiktor Cyran, igol.pl: Jak oceni Pan kończący się sezon wykonania zawodników drużyn Hutnik Kraków? Mam na myśli zespół pierwszy oraz ekipy młodzieżowe. Czy one spełniły Pana oczekiwania? Czy jest Pan zawiedziony którąś z ekip? 

Leszek Janiczak: Sezon nie skończył się i jeszcze może nas zaskoczyć. Oby miło niż nie miło. Pierwsza drużyna spełnia oczekiwania. Spodziewaliśmy się, że będziemy w okolicach środka tabeli i tak jest w tej chwili. Jesteśmy zadowoleni z prezentowanej gry przez piłkarzy oraz wyników zwłaszcza na wiosnę. Mamy nadzieję, że nic nie zmieni się do końca sezonu, ponieważ wszystko idzie w dobrym kierunku.

U-19 lideruje w Lidze Wojewódzkiej. Wiadomo, że nie zakwalifikowali się do makroregionu, żeby walczyć o CLJ. Jednak to nie było najistotniejsze, bo większość chłopaków zagrała już w drugiej drużynie. Tutaj trzeba pochwalić zaplecze pierwszego zespołu, ponieważ rozwijają się bardzo fajnie. Gramy samą młodą drużyną i zajmujemy trzecie miejsce w tabeli rundy wiosennej. Wyszliśmy w ten sposób ze strefy spadkowej. Ci, chłopcy będą przygotowani do gry w pierwszym zespole.

Zależało nam, żeby utrzymać w Centralnej Lidze Juniorów zespół u-17, ale jest ciężko w tej chwili. Byłem na kilku meczach i obejrzałem dobrą grę naszych chłopaków. Jednak widziałem sytuacje, których nie wykorzystywaliśmy w takich ważnych meczach jak ostatnio z Talentem Warszawa, ze Stomilem Olsztyn. Należała się nam wygrana z racji prezentowanej formy w danych meczach, a nie udawało się. Jesteśmy w tej chwili na spadkowym miejscu, ale wierzę, że utrzymamy się.

W rocznikach niższych nie jest najważniejszy wynik. Patrzymy na szkolenie indywidualne i to jest istotne, żebyśmy nadal wychowywali zawodników takich, którzy będą mogli iść nawet do PKO BP Ekstraklasy.

Jak wygląda współpraca na linii Leszek Janiczak-Krzysztof Świątek? Jak profiluje Pan trenera Hutnika Kraków?

Oceniam ten sezon sportowo za pozytywny. Nie mam żadnych zarzutów do współpracy z trenerem Krzysztofem Świątkiem. Znamy się od dosyć dawna. Kiedy byłem trenerem Hutnika, Krzysiek był kapitanem. Pracowaliśmy wspólnie przez te 4 ponad lata i doszliśmy z czwartej ligi do drugiej. Sprawdził się jako kapitan. Widziałem jak angażuje się w sprawy trenerskie oraz jak później pracował z młodzieżą – z rocznikiem 2008. Wiele rozmawialiśmy na ten temat. Dostrzegałem, że ma bardzo fajną koncepcję gry.

Nasze DNA nie jest w żaden sposób „grą na hura”, lecz wszystko musi być przemyślane. Wszystkie schematy w grze ofensywnej są ćwiczone jak utrzymywanie się przy piłce, a przede wszystkim cieszenie się piłką przy nodze. Dla Krzyśka nie ma drużyny, z którą zakładałby z góry, że mecz jest do przegrania. Każdy mecz możemy wygrać i to podoba mi się u niego. Widzę wiosną tę wiarę i napędzanie zespołu we własne umiejętności. Czym dłużej on pracuje z tym zespołem, tym chłopcy grają coraz lepiej. Nie mogę tutaj nic zarzucić trenerowi i wierzę, że Krzysiek będzie przez wiele lat trenerem Hutnika Kraków z sukcesami.

Leszek Janiczak został zaskoczony przez kogoś w tym sezonie? Ktoś pokazał się z lepszej strony niż Pan przypuszczał?

Każdy zrobił postęp i to jest na pewno pozytywne. Cieszymy się z udanych transferów letnich, bo w zasadzie można powiedzieć, że wszystkie zostały trafione. Nikt nie zawiódł z tych, którzy doszli do klubu. Do tego rozwijają się nasi młodzi chłopcy. Filip Hołuj zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Hutnik Kraków ściągnął tego zawodnika z czwartej ligi. Ciężko mu było najpierw dostać się do kadry meczowej, ale bardzo ciężko pracował i wywalczył sobie jeszcze w jesieni podstawowy skład.

Jakie wyzwania stoją przed Panem na najbliższe okienko transferowe? Czy to będą problemy natury sprowadzania nowych zawodników? Czy problemem będzie utrzymanie takiego piłkarza jak Kacper Prusiński?

Za przykład podał pan Kacpra Prusińskiego, który ma jeszcze przez rok ważny kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok. Także tutaj w zasadzie nie musimy się nad tym zastanawiać, czy on zostanie, czy nie. Oczywiście jak to się mówi, każdy zawodnik jest na sprzedaż. Jeżeli będzie dobra oferta, to siądziemy do niej i nie będziemy nikomu blokować rozwoju. Tak jak teraz w okienku zimowym w przypadku Ksawerego Semika, którego pozyskał Górnik Zabrze. Zabrzanie wypożyczyli nam do czerwca 18-latka.

Wyzwaniem będą zmiany i uzupełnienia, ale ja nie widzę tutaj większego problemu. Od wielu lat mamy mało niewypałów transferowych. Wszystko analizujemy wcześniej. Mamy już wytypowanych zawodników, których chcielibyśmy testować. Sprawdziło się sprowadzanie piłkarzy z trzeciej i czwartej ligi. Zawodnicy pokazują się z dobrej strony. Konkretne rozmowy rozpoczniemy po spotkaniu z właścicielem, czy z radą nadzorczą. Wtedy ustalimy sobie budżet na nowy sezon, wraz z celami.

Czekamy na zakończenie tego sezonu, tak jak powiedziałem na samym wstępie. Musimy cierpliwie poczekać i walczyć z pokorą o kolejne punkty, żeby uniknąć niespodziewanych, przykrych momentów.

Jakim budżetem dysponuje Hutnik Kraków na tle zespołów Betclic. II Ligi?

Myślę, że na tle dzisiejszej Betclic 2.ligi jesteśmy w tych dolnych rejonach z budżetem na ten sezon. My mamy budżet ustalony z właścicielem na kolejny sezon. Ściśle go pilnujemy i na pewno nie wychodzimy poza ten budżet. Ten sezon był taki można powiedzieć bardzo, bardzo oszczędnościowy.

Tym bardziej cieszę się, że udało się taki zespół stworzyć i osiągać takie wyniki. A jaki będzie budżet na nowy sezon? Na spotkaniu z właścicielem, które mam nadzieję odbędzie się pod koniec maja, ustalimy priorytety, budżet i cele na nowy sezon.

Jakimi kryteriami kieruje się Pan Leszek Janiczak, cały klub, przy transferach nowych zawodników?

Duże ma znaczenie najpierw scouting, później sztab pierwszego zespołu. Włączamy do tego trenerów drugiego zespołu. Jeżeli mamy wszystko pozytywne, wtedy zapraszamy na testy. Czasem zapraszamy tylko na trening, nie mówiąc, że to jest test typowo piłkarski. Tak naprawdę chcemy poznać zawodnika, bo to jest też bardzo istotne. Często jest tak, że ja spotykam się z zawodnikiem i rozmawiam. Ważny jest też charakter, podejście zawodnika do treningów oraz jakie stawia sobie cele.

Wiadomo, że zawodnik musi pasować do szatni. Mamy przykłady w polskiej lidze w wielu klubach, gdy bierze się, żeby kogoś wziąć, żeby było nazwisko. Jednak nie jest to analizowane, czy ten zawodnik pasuje do koncepcji danego zespołu. Charakterologicznie, czy będzie dobrze w szatni współpracował, a to wszystko ma znaczenie dla wyników.

My jesteśmy w tym bardzo skrupulatni, bardzo dokładnie prześwietlamy każdego zawodnika. Również dopytujemy, jak to wygląda w klubach, w których ci zawodnicy grają. Później, jeżeli jest z nami przez 3-4 dni, poznajemy go jeszcze. Prowadzimy dłuższe rozmowy ze mną i trenerami. Zawiązują się umiejętności piłkarskie, czucie gry, znajomość systemu grania, stylu. ,Wtedy zapada decyzja na to, czy pozyskujemy danego zawodnika, czy nie.

Adam Basse – dlaczego Leszek Janiczak zdecydował się na pozyskanie tego chłopaka?

Szukaliśmy konkurencji do pozycji na pozycję „9”. Był moment, w którym zastanawialiśmy się, czy w ogóle dokoptować kogokolwiek. Wtedy Kacper Prusiński zaczął lepiej czuć się jako troszkę cofnięty napastnik. Karol Szabłowski grał na pozycji najbardziej wysuniętej pod koniec sezonu. Wiadomo, że słabsza konkurencja nie rozwija tak chłopaków, zwłaszcza młodych. Zapytałem Artura Płatka czy Raków Częstochowa nie ma propozycji na pozycji napastnika.

Adama Basse chcieliśmy pozyskać rok wcześniej, gdy był zawodnikiem Śląska Wrocław. Zatem mieliśmy prześwietlonego tego gracza. On prezentował inny styl niż nasi snajperzy. To daje większe możliwości Krzysztofowi Świątkowi do innej gry, zmiany koncepcji w trakcie meczu lub ustalenie składu bardziej pod przeciwnika. Adam wygląda z wyglądu na dojrzałego piłkarza, ale bywa jeszcze jak dzieciak i uczy się gry seniorskiej. Uważam, że było to trafione posunięcie.

Jaki Pan Leszek Janiczak ma cel długoterminowy, jeśli chodzi o Hutnik Kraków?

Rozmawialiśmy też z właścicielem. Hutnik Kraków celuje w PKO BP Ekstraklasę. Kiedy to nastąpi? To jest trudne do przewidzenia. My musimy pracować, rozbudowywać akademię i budować zespół. Nie wiem, czy uda się awansować do pierwszej ligi na następny sezon, czy za dwa lata. Na pewno celujemy docelowo w Ekstraklasę. Jesteśmy ambitnym zespołem.

Pan Przemysław Sztuczkowski wspominał, że Hutnik Kraków znajdzie się w najwyższym szczeblu rozgrywek i miejmy nadzieję, że dojdzie do tego. Wiadomo, że do tego jest potrzebny nam stadion, o który od sześciu lat cały czas toczymy dyskusje w mieście. Słyszymy obietnicę od kolejnych włodarzy. Temat jest na tapecie i rusza się do przodu. Nowy obiekt napędziłby cały klub. Wszyscy dostalibyśmy dodatkowej energii, że sportowo nadążyć za infrastrukturą. Pracujemy i jesteśmy cierpliwi, ale zdeterminowani.

Jak ważni są wychowankowie klubie? Czy oni są w pewien sposób, na swój sposób traktowani inaczej?

Dla nas akademia była oczkiem w głowie. Wiadomo, że ciężko mieć całą kadrę tylko z wychowanków, bo to jest praktycznie nierealne. My staramy się dbać o nich i rozwijać zawodników indywidualnie. Chcemy przygotować chłopaków do gry na wyższym poziomie oraz do odnalezienia się w innych zespołach. Nie blokujemy naszych piłkarzy i pozwalamy im odchodzić do lepszych klubów i wyższych lig.

Taki mamy cel, żeby rozwijać naszych wychowanków. Chcemy, żeby nasz autorski system szkolenia, bo takim mamy w Hutniku Kraków, sprawdzał się już w efekcie końcowym. Dzisiaj w kadrze pierwszego zespołu jest kilku młodych chłopców, wychowanków, którzy są z nami od początku. Szymon Bil i Kacper Rzepka są zawodnikami, którzy zagrali już sporo minut na poziomie centralnym, nie mając jeszcze 18 lat. Wierzę, że to mamy i będziemy mieć kolejnych młodych i zdolnych podopiecznych.

Jest wielu młodych chłopaków i tak jak mówię, może już od przyszłego sezonu młodzieżowcy będą tylko wychowankami. Czy patrzymy na nich inaczej? No pewnie tak, ale też znamy ich błędy dokładnie. Znamy tych chłopaków i łatwiej nam jest uzupełniać ich niedobór wiedzy, czy takiej piłkarskiej, czy taktycznej. Oni cały czas przechodzili szkolenie u nas, czyli dokładnie są monitorowani. Mamy ich monitoring, można powiedzieć, że od samego początku, kiedy zaczynali grę w piłkę. To byłby taki piękny efekt, gdyby oni kończyli w seniorach i to więcej niż jeden z danego rocznika,. Tak ma się sytuacja z rocznikiem 2008, gdzie grają zawodnicy w pierwszym zespole.

Jaką wartość ma dla Pana jako dyrektora sportowego dzień testów, ten zaplanowany na 20 maja?

Wysyłaliśmy zaproszenia do zawodników wytypowanych, wyselekcjonowanych z Małopolski. Na razie nie wychodzimy poza nasz region i chcemy pozostać w tym kierunku. Wiemy, że zawsze pojawiają się w tych mniejszych klubach zawodnicy z charakterem. Tacy, którzy docelowo osiągają wyższy poziom niż Ci z dużych miast. Wiele zależy od charakteru oraz od warunków w jakich trenowali wcześniej. To czasem dodaje jeszcze większej ambicji dla tych, którzy chcą się wyrwać z małych ośrodków. Chcemy wyłapywać takich chłopaków.

Mam nadzieję, że przyjedzie między 40 a 50 tych chłopców. Świetnie byłoby gdyby przyjechali wszyscy. Celujemy przede wszystkim w rocznik 2011, a oni idą teraz do szkoły średniej. Wybór jest związany z otwarciem i współpracą ze szkołą, która otwiera klasy sportowe. Od tego rocznika zaczyna się piłka na poważniejszym poziomie. Tutaj naprawdę trzeba mieć pewne umiejętności, żeby uczestniczyć co roku w Centralnej Lidze Juniorów u-17.

Mamy również planie otworzyć w przyszłości klasę w szkole podstawowej i bardziej scalić ten zespół. Myślimy o wychowankach, aby pracowali codziennie bez presji, bez dojazdów na treningi. Młodzi gracze mieliby wpisane w ramach obowiązków szkolnych. Dzięki temu znajdą więcej czasu na naukę, ponieważ skończą wszystkie zajęcia z treningami do godziny 16. My zaczynamy od pierwszej klasy liceum, a większość akademii w Polsce i Europie posiada placówki w takim systemie.

Jakie Pan Leszek Janiczak ma oczekiwania związane właśnie z tym dniem testowym?

Mam nadzieję, że uda się wyłowić 20 chłopców, którzy stworzą klasę sportową i będą trenować pod okiem naszego trenera. Chciałbym żeby ktoś z tych chłopców trafi na stałe do Hutnika Kraków, a my damy mu najlepszą ścieżkę rozwoju, jaką może dostać.

Ważne jest, żeby znaleźć takich ambitnych zawodników, którzy chcą przede wszystkim pracować. Nie wystarczy sam talent i umiejętności. Życzę sobie znalezienia 20 chłopców, którzy będą zdecydowani na stworzenie klasy. Myślę, że efekty przyjdą.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze