Menedżer Manchesteru City, Roberto Mancini, wyznał, że ma plan budowy wielkiego klubu i chciałby na dłużej zostać na Etihad Stadium. Nie podjął jednak jeszcze rozmów w sprawie przedłużenia kontraktu.
Były szkoleniowiec Interu Mediolan dołączył do „The Citizens” w grudniu 2009 roku, zastępując na trenerskim stołku Marka Hughesa. Jego kontrakt obowiązuje do końca sezonu 2012/2013, jednak on sam z wielką chęcią go przedłuży i na dłużej zostanie w obecnym klubie.
– Chciałbym zostać w Manchesterze jak najdłużej. Mam jeszcze półtora roku ważnego kontraktu i cieszę się, że będę tu przez ten czas. Nie rozmawiałem jeszcze z kierownictwem klubu na temat przedłużenia umowy, ale w tym momencie nie jest to najważniejsze.
Już jutro Manchester City zagra z Villarreal FC mecz o życie w Lidze Mistrzów. Po dwóch kolejkach angielski zespół ma na swoim koncie zaledwie jeden punkt i zajmuje trzecie miejsce w grupie A. Przed spotkaniem Mancini jest jednak optymistą i wierzy, że jego zespół wyjdzie z tego spotkania zwycięsko.
– Mam dobre przeczucia. Wiem, że możemy wygrać ten mecz i pozostać w grze. Naprawdę chciałbym zostać tu na dłużej, jednak to jest futbol, tutaj wszystko się zmienia w mgnienia oku. Jeśli przegrasz dwa, czy trzy spotkania, twoja pozycja nie będzie już taka mocna jak przedtem. Jednak my dobrze pracujemy na treningach i wierzę, że ta praca się opłaci – zakończył Mancini.









