Manchester United zremisował na własnym boisku 3:3 z FC Basel. Po pierwszej połowie „Czerwone Diabły” prowadziły 2:0, a później aż do 90. minuty przegrywały 2:3. Remis uratował Ashley Young.
Manchester United podchodził do spotkania nieco osłabiony. We wtorkowym meczu nie mogli zagrać dwaj podstawowi napastnicy tego zespołu. Wayne Rooney i Javier Hernandez ulegli bowiem kontuzjom, które wykluczyły ich na mecz z FC Basel. Zadanie strzelania bramek spadło więc na młodego Welbecka. Mimo że pierwsza groźna sytuacja należała do gości, kiedy to Streller po świetnym podaniu Freia nie trafił w bramkę, całą pierwszą połowę zdominowały „Czerwone Diabły”.

Już w 9. minucie gospodarze mogli wyjść na prowadzenie. Po dośrodkowaniu Younga strzał z główki oddał Valencia, ale przeleciał on wzdłuż bramki. Minutę później znów szansę na gola mieli gospodarze, Danny Welbeck nie zachował się jednak najlepiej w polu karnym przeciwnika. Pięć minut później Valencia dośrodkował z prawej strony, w polu karnym piłkę uderzył Young, ale trafiła ona w bramkarza rywali.
Chwilę później Old Trafford cieszyło się z pierwszego gola w meczu. Ryan Giggs rozważnie zachował się w polu karnym FC Basel, wyłożył piłkę Welbeckowi, a ten pokonał Sommera. Minęło zaledwie 60 sekund, a już piłka wylądowała w bramce gości po raz drugi. Po błędzie obrońców Giggs po raz kolejny podał do Welbecka, a ten bezbłędnie umieścił piłkę w siatce. Były to dwa szybkie ciosy Manchesteru, które ułożyły pierwszą połowę spotkania.
W 24. minucie spotkania goście mogli strzelić gola kontaktowego. W polu karnym „Czerwonych Diabłów” piłkę od Strellera otrzymał Frei. Wydawało się, że Szwajcar nie może zmarnować tej okazji. A jednak. Napastnik FC Basel uderzył tuż koło słupka Davida De Gei. Chwilę później Basel znów nastraszył. Tym razem Frei popisał się dobrym wyłożeniem, ale w boczną siatkę trafił Jacques Zoua. Przez następne kilka minut gra nieco się uspokoiła. Swoją obecność znów zaznaczył Danny Welbeck. Evra dośrodkował w pole karne, Valencia odegrał do Welbecka, a jego strzał dobrze wybronił Sommer. Kolejna groźna sytuacja miała miejsce trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu pierwszej połowy. Dobrym strzałem popisał się Valencia, ale jeszcze lepszą interwencją Yann Sommer. Pierwsza połowa była niezwykle interesująca. Atakowały oba zespoły, ale widać było znaczną przewagę Manchesteru United.
Dwie minuty po rozpoczęciu drugiej połowy piłka po raz trzeci znalazła się w bramce Sommera, jednak gol nie został uznany. Danny Welbeck w czasie podania, po którym wbił piłkę bo bramki, był na pozycji spalonej. Chwilę później swoją szansę mieli też goście. Zoua dobrze zagrał w pole karne do Strellera, ale jego uderzenie w niezwykłym stylu sparowane zostało przez hiszpańskiego golkipera Manchesteru.









