Skrzydłowy reprezentacji Francji przyznał, że „Trójkolorowi” mają przed mundialem duże problemy. Forma podopiecznych Raymonda Domenecha w ostatnich meczach kontrolnych pozostawia wiele do życzenia.
Piątkowa porażka z Chinami przelała czarę goryczy. We Francji mało kto wierzy w końcowy sukces. – Po tym, co osiągnęliśmy w 2006 roku, a także po wcześniejszych sukcesach z 1998 i 2000 roku, oczekiwania w stosunku do nas są ogromne. Presja, jaka nam towarzyszy, jest niewyobrażalna – mówi Malouda.
Już fatalny występ na Euro 2008 pokazał, że „Trójkolorowi” nie są tak mocni jak w poprzednich latach. Złota generacja piłkarzy znad Loary już odeszła, a ich następcy nie radzą sobie z oczekiwaniami fanów. – Kiedy wyniki są słabe, a presja duża, zaczynają się nieporozumienia. Musimy sobie wiele wyjaśnić we własnym gronie. W takiej sytuacji potrzebni są ludzie, którzy wezmą ciężar gry na siebie – kontynuuje Malouda.
Swój pierwszy mecz na mundialu reprezentacja Francji zagra już w piątek z Urugwajem.









