Łukasz Zwoliński został nowym zawodnikiem tureckiego drugoligowca – Sakaryasporu. Choć mowa o 13. drużynie poprzedniego sezonu pierwszej ligi (zaplecza Süper Lig), to transfer ten odbił się szerokim echem w Polsce, a to za sprawą prezentacji napastnika, która szybko zniknęła z oficjalnych kont klubowych. Dlaczego jednak 32-latek zdecydował się na transfer do Turcji?
Łukasz Zwoliński – sylwetka
Łukasz Zwoliński to 32-letni środkowy napastnik mierzący 184 cm wzrostu. Jest on raczej przykładem klasycznej „dziewiątki”– zawodnika, który najlepiej czuje się w polu karnym drużyny przeciwnej. To w nim potrafi błyskawicznie odnaleźć się w gąszczu obrońców i zamienić pół sytuacji na bramkę. Nie wyróżnia się finezyjnym dryblingiem ani nadzwyczajną grą tyłem do bramki, ale za jego największy atut uznać można właśnie instynkt strzelecki. To typ napastnika, który żyje z podań, ale umie też „zrobić swoje”, kiedy zespół go potrzebuje.
Swoją seniorską karierę Zwoliński rozpoczął w Pogoni Szczecin – klubie ze swojego rodzinnego miasta. „Portowcy” trzykrotnie wypożyczali go do innych zespołów – Arki Gdynia, Górnika Łęczna i Śląska Wrocław – by nabierał doświadczenia na poziomie seniorskim. W 2018 roku Zwoliński podjął jednak decyzję o opuszczeniu Pogoni na stałe i spróbowaniu swoich sił za granicą. Tam pokazał się z bardzo dobrej strony, co pozwoliło mu wrócić do Polski. W 2020 roku Lechia Gdańsk zapłaciła za niego około 350 tysięcy euro – niemałą kwotę, jak na tamtejsze realia ekstraklasy.
Po Lechii przyszły występy w Rakowie Częstochowa, gdzie Zwoliński zagrał m.in. w eliminacjach Ligi Mistrzów oraz fazie grupowej Ligi Europy. Zespół „Medalików” opuścił jednak przed poprzednim sezonem na rzecz przenosin do pierwszoligowej Wisły Kraków. W barwach „Białej Gwiazdy” Zwoliński rozegrał 43 spotkania, które zwieńczył trzynastoma bramkami i sześcioma asystami. W sezonie 2024/2025 jego dziesięć ligowych trafień dało mu tytuł drugiego najlepszego strzelca drużyny – ustępował jedynie Angelowi Rodado. Razem ten duet dostarczył Wiśle 39 bramek i 13 asyst – liczby imponujące jak na zaplecze ekstraklasy.
Jak ważnego piłkarza traci Wisła?
Utrata Łukasza Zwolińskiego to dla „Białej Gwiazdy” ogromne osłabienie zarówno sportowe, jak i personalne. Klub właśnie stracił swojego jedynego (poza Angelem Rodado) środkowego napastnika. Oznacza to konieczność natychmiastowego działania na rynku transferowym. Sezon już się rozpoczął, a trener Mariusz Jop musi teraz szukać zastępcy kluczowego ogniwa ofensywy. W grę może także wejść wystawienie Juliusa Ertlthalera pięterko wyżej, co umożliwiłoby wkomponowanie do składu Marca Carbo. Niemniej jednak i w takim ustawieniu Wiśle potrzebny jest nowy napastnik, który mógłby odciążyć Angela Rodado.










