Cudowny rozwój w Bundeslidze zastopowany w La Liga. Luka Jović musiał wrócić do drużyny „Orłów”, by przypomnieć sobie radość z gry w piłkę. Pomocny w tym jest jego kompan Kostić. Ich nić porozumienia oraz przyjaźń czynią z drużyny Adiego Huettera kandydata do gry w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Dlaczego jednak nie wyszło Serbowi w Madrycie? Czy jest to piłkarz jednego zespołu? Może problem leży gdzie indziej?
Serbski goleador to piłkarz utalentowany, mający jednak potrzebę czucia się dobrze w miejscu, w którym gra. Inaczej jego psychika zaczyna go zawodzić, co zdążył pokazać chociażby ucieczką z Madrytu do Serbii podczas kwarantanny. Sam selekcjoner reprezentacji Serbii powiedział: – Problemem Luki Jovicia jest Luka Jović. To on w pewnym momencie opuścił trening i od tamtej pory się nie odezwał. Po tych słowach można już stwierdzić, w czym tkwi problem.
Nie stał się „Królewskim”
W 2019 roku Real Madryt ogłosił kolejny transfer, który miał pomóc w nadaniu nowego blasku 13-krotnym zdobywcom Champions League. Oprócz niego przybył jeszcze Eden Hazard. Niestety snajper Eintrachtu ani Belg nie błyszczeli już od samego startu. Jeden utknął w gabinetach lekarskich, drugi cierpiał z powodu braku zaufania, co potwierdza nam również Marcin Borzęcki, ekspert od Bundesligi z TVP Sport oraz Kanału Sportowego.
Czy Zinedine Zidane ustawiał go tak, jak najlepiej czuje się Serb? Raczej nie. Czy w ogóle obdarzył go rzeczywiście sporym zaufaniem? Również wątpliwe.
Dodatkowo nie pomagały problemy w aklimatyzacji zarówno w drużynie, jak i nowym kraju, o których wspomina Mateusz Wojtylak, redaktor naczelny Realmadryt.pl
Nie znał języka, więc trudniej było mu o adaptację. Nie trafiał też do siatki, gdy już wchodził na boisko. Przede wszystkim jego kłopotem była jednak głowa i słaba psychika.
Kumulacja tych wszystkich okoliczności była jak czekający kat, który myśli już o wykonaniu wyroku. Stało się jasne, że Jović nie zrobi już kariery na Bernabeu. Dlatego też został wysłany tam, gdzie objawił się światu.
Powrót do domu
Ponowne przybycie na Deutsche Bank Park choć jeszcze niewymarzone (na razie pełni funkcję jokera), pozwoliło mu znów cieszyć się grą. Już w pierwszym występie w meczu z Schalke 04 ustrzelił dublet, który był wart trzy punkty. Sam Luka Jović w udzielonym wywiadzie dla strony internetowej klubu mówi: –










