Stało się. Po walce do ostatniej kolejki między piłkarzami Manchesteru City i Liverpoolu to ci pierwsi wyszli z tego pojedynku zwycięsko, a na ich szyjach zawisły medale za końcowy tryumf. Przyczynili się do tego zarówno trener, jak i zawodnicy, a cała rywalizacja trzymała nas w napięciu do samego końca. Cóż to był za sezon Premier League!
Dziś przyglądamy się i wyróżniamy pięciu zawodników, którzy mieli największy wpływ na zespół zarówno na boisku, jak i poza nim. Poznajmy więc liderów zespołu, który zdobył drugi tytuł z rzędu pod wodzą Josepa Guardioli.
Sergio Aguero
Zaczynamy od ataku. Najlepszym strzelcem “Obywateli” został Sergio Kun Aguero, doświadczony snajper. Śmiało można powiedzieć, że Manchester City ma najlepszą ofensywę w lidze, a Argentyńczyk jest najważniejszym jej elementem. Napastnik piąty sezon z rzędu pobił granicę 20 bramek w Premier League. Mimo tak niesamowitego wyniku Aguero nie dał rady pobić Mohammada Salaha i przegrał walkę o złotego buta.
Argentyńczyk jest przede wszystkim najbardziej doświadczonym z napastników. Dla grających wraz z nim Sterlinga i Sane jest doskonałym mentorem i nauczycielem, od którego mogą się wiele nauczyć. Sergio wiele razy w tym sezonie pokazał, że jest zawodnikiem prezentującym najwyższy światowy poziom. Mimo że nie udało mu się wprowadzić “The Citizens” do półfinału Ligi Mistrzów, miał ogromny wpływ na ligowy sukces drużyny.
– Wydawało się, że był już taki moment, w którym Guardiola zacznie go częściej wymieniać na Jesusa, a tymczasem Aguero rozegrał znakomity sezon – mówi Michał Gutka. W pewnym momencie sezonu wyglądało na to, że Jesus zastąpi powracającego po kontuzji Aguero, jednak Brazylijczyk nie zagrzał miejsca w składzie na długo, a Sergio dokończył sezon we wspaniałym stylu.
Aymeric Laporte
O ile Vincent Kompany i Nicolas Otamendi musieli dzielić między sobą czas na boisku, o tyle Laporte był stałym pierwszym wyborem Pepa Guardioli w tym sezonie. Zagrał on niemal we wszystkich meczach w tym sezonie, omijając jedynie trzy ligowe spotkania, kiedy w wyjściu na boisko przeszkodziła mu kontuzja. W lidze spisywał się wyjątkowo dobrze, spajał defensywę, a kiedy trzeba było, potrafił skierować piłkę do siatki.
Francuz, który tytuł z drużyną zdobywał także rok temu, strzelił jedną z ważniejszych bramek dla swojego zespołu – w 69. minucie wyjazdowego meczu przeciwko Wolverhampton Wanderers wpakował piłkę do siatki głową, wyrównując wynik spotkania. Ostatecznie „Obywatele” wywieźli z trudnego terenu punkt, kto wie, czy nie kluczowy w kontekście końcowej rywalizacji.











