Legia Warszawa zmierzy się w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów z Saint Patrick’s Athletic. To drugi z rzędu wyjazd na Wyspy. Oby tym razem obyło się bez podobnych męczarni jak 365 dni temu. Wylosowano również pary eliminacji Ligi Europy. Wiele wskazuje na to, że Zawisza Bydgoszcz jako jedyny polski klub bardzo szybko zakończy swoją przygodę z europejskimi pucharami.
„Wojskowi” nie trafili źle. W sumie nie było szans na to, by mistrz Polski powinien obawiać się kogokolwiek. Jeśli chce się trafić do Ligi Mistrzów, to trzeba być w stanie pokonać każdego. W szczególności jeśli można trafić na ekipy z tak potężnych piłkarsko krajów jak Litwa czy Irlandia. Trzeba pamiętać, że niejedni nacięli się już na starcie. Warszawiacy i kibice z Poznania chcieli, by udało się wpaść na Żalgiris Wilno. Zemsty za zeszły rok nie będzie. Legię los połączył z Saint Patrick’s Athletic i to z nim powalczy o następną fazę Champions League.
Legioniści zostali wylosowani jako pierwsi z trzeciej grupy i jako pierwsi wystąpią na swoim stadionie. Jednak wylot do Dublina nie powinien być dla nich żadnym problemem. Na mogącym pomieścić nieco ponad 5 tysięcy kibiców stadionie z pewnością pojawi się wielu mieszkających w Irlandii Polaków. Obiekt „Supersaints” powinien się wypełnić do ostatniego miejsca, mimo że na co dzień na mecze przychodzi tam nieco ponad tysiąc fanów. Pozostaje sobie życzyć, by to triumfator T-Mobile Ekstraklasy był w stanie zagrać koncertowo i by to jego żegnano brawami i proszono potem o bis. Najlepiej w kolejnych fazach eliminacji!
Sztab szkoleniowy Legii Warszawa musi zrobić dosłownie wszystko, by piłkarze nie byli już myślami w 3. rundzie kwalifikacji, bo zlekceważenie rywala może się skończyć tragedią. „Wojskowi” muszą również trzymać kciuki za inne drużyny, które rywalizować będą z m.in. Sheriffem Tiraspol czy Celtikiem Glasgow. Wyeliminowanie dwóch zespołów z współczynnikiem wyższym od mistrza Polski skutkować będzie prawem gry w następnej fazie eliminacji jako drużyna rozstawiona. I to właśnie tu Legia powinna szukać swojej szansy w grze o Champions League.
W mniej prestiżowych rozgrywkach, eliminacjach do Ligi Europy, zagrają trzy polskie kluby. Wiele wskazuje na to, że po pierwszym dwumeczu z rozgrywkami pożegna się Zawisza Bydgoszcz. Triumfator Pucharu Polski trafił, lekko mówiąc, bardzo źle. Rywalem ekipy z kujawsko-pomorskiego będzie belgijskie Zulte Waregem. W ekipie Frankciego Dury nie brakowało znanych nazwisk. Ostatnio występował tutaj młodszy brat Edena, Thorgan Hazard. Obecnie przeciętnemu kibicowi większość nazwisk nic ciekawego nie powie. Jeśli jednak spojrzy się w ich metryczki, to nie jest już tak źle. Jest kilku reprezentantów Gwinei, a także Olafur Suklason, który wystąpił w 21 meczach reprezentacji Islandii. Z ciekawszych młodych nazwisk warto zapamiętać Chuksa Aneke, który po czterech latach wypożyczeń z Arsenalu Londyn od tego sezonu będzie występował w Zulte. Mający nigeryjskie korzenie 20-latek zaliczył czternaście występów w młodzieżowych kadrach Anglii.











