Środa, 22 października 2008 r., czyli drugi dzień 3. kolejki UEFA Champions League. W tym dniu swoje mecze rozegrają drużyny począwszy od Grupy A, a skończywszy na Grupie D. Na szczególną uwagę zasługują prawdopodobnie przede wszystkim pojedynki w Londynie oraz Madrycie.
Grupa A
Ta grupa nadal nie ma swojego jednoznacznego lidera, prowadzi Chelsea, która ma tyle samo punktów co Cluj, a na trzecim miejscu ze stratą jednego punktu do lidera i wicelidera są niespodziewanie rzymianie. Tabelę z zerowym dorobkiem zamyka Bordeaux.
Ekipa prowadzona przez Luiza Felipe Scolariego podejmować będzie AS Romę; emocji na pewno nie zabranie, gdyż Włosi nie mogą sobie pozwolić na stratę w tak decydującym spotkaniu, a z kolei Anglicy na pewno będą chcieli umocnić się na pierwszym miejscu.
W drugim spotkaniu tej grupy (między Girondins Bordeaux a CFR 1907 Cluj) również może być ciekawie. Francuzi grają z nożem na gardle i jeżeli nie chcą pożegnać się z Europejskimi Pucharami, powinni wygrać to spotkanie, zaś Rumuni, czyli niespodzianka tegorocznej edycji LM, na pewno łatwo skóry nie sprzedadzą.
Grupa B
W grupie B w tej kolejce Inter zaprosi do siebie Anorthosis Famagusta, w których składzie gra Łukasz Sosin. Podopieczni Jose Mourinha będą chcieli pokazać, iż są w wyśmienitej formie, i potwierdzić znakomite wyniki z Serie A, gdzie prowadzą w tabeli. W równolegle rozgrywanym spotkaniu tejże grupy Panatinaikos Ateny przywita w Grecji Werder Bremę. Niemcom w tym sezonie się nie wiedzie – są dopiero na 10. miejscu (podobnie wypadają w LM, gdzie zajmują trzecią pozycję przed ateńczykami).
Grupa C
W tej grupie na Ukrainę wybierają się zawodnicy Sportingu Lizbony, a Duma Katalonii będzie próbowała wywieźć cenne trzy punkty z terytorium Bazylei. Jeżeli zawodnikom szkolonym przez Mircea Lucescu uda się obronić Donieck, to Ukraińcy mogą mieć spore szanse na awans do Fazy Pucharowej, który byłby jednak niespodzianką. Natomiast Blaugrana jedzie do Francji i jeżeli uda jej się zagarnąć te trzy punkty, umocni się na pierwszym miejscu. Oczywiście chyba nikt nie obawia się, że Hiszpanie mogliby nie wyjść z grupy, gdyż w La lidze idzie im coraz lepiej, po małym falstarcie, a w LM posiadają komplet punktów.
Grupa D
W Grupie D zapowiada się drugie w środę ciekawe spotkanie; Liverpool jedzie na podbój Madrytu, czyli emocje gwarantowane. W ostatnim czasie trener Atletico, Javier Aguirre, znalazł sobie grono krytyków, którzy twierdzą, że powinien on przestać pełnić funkcję szkoleniowca Los Rojiblancos, jednak klub dał obywatelowi Meksyku jeszcze jedną szansę i teraz Aguirre ma nóż na gardle. Jeżeli drużyna poniesie klęskę i słabo wystąpi w następnym spotkaniu ligowym, to niestety Hiszpanie przestaną korzystać z usług Aguirre’a. W Liverpoolu w przeciwieństwie do Madrytu jest pełen spokój, The Reds są wiceliderem w tabeli Premiership, a Rafa Benitez ma pewną posadę w klubie.
W ostatnim opisywanym przeze mnie spotkaniu (oczywiście tylko w tym artykule :), między PSV Eindhoven a Olympique Marsylia, wszystko może się zdarzyć. Obie te ekipy są na razie bez punktu w LM i na pewno będą walczyć ze wszystkich sił, aby to zmienić. W ligowych potyczkach tych drużyn na pewno lepiej wygląda Marsylia, która jest druga w tabeli, lecz PSV, które jest na 4. miejscu ze stratą trzech oczek, z pewnością się tym zestawieniem nie martwi. Trzeba pamiętać, że ten mecz może być równie ciekawy, bo przecież tutaj też walka toczy się o punkty, mimo że nie grają takie gwiazdy jak w Liverpoolu czy Chelsea.









