Dzisiejsze osiem spotkań zakończyło 3. kolejkę grupowych zmagań tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Wczorajsza suma bramek – 36 – nie została pobita, ale emocji w środowy wieczór nie zabrakło na żadnym stadionie.
Grupa A
Będąca ostatnio w znakomitej formie Chelsea Londyn podejmowała na własnym boisku AS Romę. W porównaniu z The Blues, klub ze stolicy Włoch znajduje się na przeciwnym biegunie. W Serie A zajmuje dopiero 14. miejsce w tabeli, dlatego mało kto dawał rzymianom szansę choćby na remis na Stamford Bridge. Do przerwy jednak żadnej z ekip nie udało się zdobyć bramki. Gospodarze zdołali jednak w drugich trzech kwadransachstrzelić o tę jedną bramkę więcej. Autorem gola był John Terry.

W drugim spotkaniu tej grupy Girondins Bordeaux spotkał się z CFR Cluj. Mistrz Rumunii spisuje się jak dotąd rewelacyjnie, ponieważ zgromadził już 4 pkt na swoim koncie. Tym razem musiał uznać wyższość rywala, ponieważ Francuzi po samobójczej bramce Cadu wygrali 1:0.
Grupa B
Polskiego kibica kopanej szczególnie interesowało dzisiaj spotkanie Interu Mediolan z Anarthosisem Famagusta. W drużynie mistrza Cypru występuje przecież nasz rodak, Łukasz Sosin. Cypryjczycy byli po dwóch kolejkach największą rewelacją wśród „beniaminków” tegorocznej edycji LM – zdobyli 4 pkt. Do przerwy podopieczni Jose Mourinho prowadzili 1:0 po bramce Adriano. Drugie 45 minut zmiany tego rezultatu nie przyniosło i mecz zakończył się skromnym, aczkolwiek zasłużonym zwycięstwem Interu.
Na stadionie olimpijskim w Atenach odbyło się drugie spotkanie grupy B. Panathinaikos miał szansę zdobyć swoje pierwsze punkty, ponieważ w poprzednich spotkaniach z Interem i Anarthosisem dwukrotnie zaznał goryczy porażki. Gospodarze zmierzyli się z Werderem Brema. Zarówno Grecy, jak i Niemcy strzelili po dwie bramki i mecz zakończył się podziałem punktów.
Grupa C
Zdecydowany faworyt tej grupy – FC Barcelona – spotkał się w Bazylei z miejscowym FC Basel. Już po dwudziestu minutach mecz na St.Jakob-Park był rozstrzygnięty. Po bramkach Messiego, Busquetsa oraz Bojana, Barca prowadziła 3:0. Po przerwie podopieczni Josepa Guardioli strzelili jeszcze dwie bramki i rozgromili Szwajcarów 5:0 .
W drugim spotkaniu Szachtar Donieck podejmował Sporting Lizbona. Niestety w barwach mistrza Ukrainy nie zobaczyliśmy Mariusza Lewandowskiego, który całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych. Jego koledzy po słabym spotkaniu przegrali z lizbońskimi „Lwami” 0:1.









