Liga Mistrzów wkracza w decydującą fazę. Już jutro będziemy oglądać pierwsze dwa starcia w ćwierćfinale tych rozgrywek. W Lizbonie Benfica podejmie Chelsea Londyn, Real Madryt zaś będzie zmagał się w Nikozji z pogromcą Wisły Kraków.
APOEL Nikozja – Real Madryt
27 marca 2011 roku został już na Cyprze okrzyknięty świętem narodowym. Nie na co dzień Cypryjczycy mają okazję ugoszczenia u siebie najlepszego klubu XX wieku. Nikozję, a w zasadzie cały kraj, ogarnęło niesamowite wręcz szaleństwo, które nie powinno nikogo dziwić. Jeszcze kilka miesięcy temu polscy fani pluli sobie w brodę, kiedy Wisła była eliminowana z Ligi Mistrzów. Już jutro będziemy mieli szansę oglądać jej pogromcę w… ćwierćfinale tych rozgrywek. Czy APOEL ma jakiekolwiek szanse na wyeliminowanie hiszpańskiego giganta? Poza Cypryjczykami nie wierzy w to chyba nikt. Trener Jovanović słusznie zauważa, że szansa jest, o ile nikozyjczycy w stu dziesięciu procentach wykorzystają jutro atut własnego boiska i pokuszą się o sprawienie wszystkim niespodzianki. W tym na pewno pomogą miejscowi kibice, którzy już zacierają ręce na myśl o historycznym wieczorze.

Wydawać by się mogło, że „Królewscy” przyjeżdżają na Cypr w idealnym dla APOEL-u momencie. Hiszpańskie media na nowo rozpoczęły rozgrzebywać temat kryzysu w szatni madryckiego zespołu. Wszystko to jest konsekwencją dwóch z rzędu remisów w lidze hiszpańskiej. Podopieczni Jose Mourinho w miniony weekend bez żadnych problemów pokonali jednak 5:1 Real Sociedad, udowadniając, że to nadal ta sama, świetna drużyna. A przecież w jej szeregach zabrakło takich graczy, jak: Pepe, Mesut Oezil czy Angel Di Maria. Dwaj pierwsi prawdopodobnie powrócą jutro do pierwszego składu. Na Di Marię w Madrycie chuchają jak mogą, a ten nadal nie może wyleczyć urazu i wiele wskazuje na to, że na boisku nie ujrzymy go przez następne trzy tygodnie. Oprócz niego z kontuzjami zmagają się także Carvalho, Callejon i Lass, którzy pozostali w Madrycie. Jednak nie tymi absencjami najbardziej martwi się Jose Mourinho. Portugalczyk nie mógł zabrać ze sobą na pokład samolotu gracza, który jest w ekipie „Los Blancos” absolutnie niezbędny. Mowa oczywiście o Xabim Alonso, który musi odpokutować karę za zebranie trzech żółtych kartek w Champions League.
Na problemy kadrowe nie może narzekać Ivan Jovanović. Serbski trener APOEL-u nie będzie mógł skorzystać jedynie z usług zawieszonego za kartki Manduki. Brazylijski pomocnik jest w szeregach cypryjskiego zespołu oczywiście bardzo ważną postacią, jednak brak jednego piłkarza nie powinien spowodować jakiegokolwiek załamania, jeśli chodzi o filozofię i taktykę gospodarzy, której trener Jovanović absolutnie nie chciał na przedmeczowej konferencji zdradzać. – – mówił Serb. – – dodał. Jovanović nie jest jednak przed meczem pesymistą. Otwarcie przyznaje, że jego marzeniem jest wyeliminowanie Realu Madryt. Czy jest to marzenie ściętej głowy? Bardzo wiele zależy od samego zespołu z Hiszpanii, ale także od kibiców, którzy na pewno zgotują jutro rywalowi istne piekło. Niemniej jednak, każdy inny wynik niż zwycięstwo gości trzeba będzie uznać za sporą niespodziankę.









