Tyle samo punktów, tyle samo strzelonych i tyle samo straconych bramek. Te trzy elementy łączyły, do czasu rozpoczęcia 20. serii gier, dwie najgorsze drużyny PKO Ekstraklasa. ŁKS i Wisła Kraków zgromadziły w 19 meczach raptem 14 punktów. Co równie ciekawe, gdyby wziąć pod uwagę mecze wyłącznie rozgrywane u siebie, na dnie tabeli byliby łodzianie. Natomiast, gdyby decydowały wyłącznie mecze rozgrywane na wyjeździe, na dnie tabeli spoczęliby wiślacy. Ostatecznie wiadomo już, że to „Rycerze Wiosny” będą musieli najbliższe tygodnie spędzić na ostatnim miejscu.
Nie dało się nie odnieść wrażenia, że dzisiejsze starcie będzie jednym z najważniejszych w tym roku i prawdopodobnie najważniejszym w tym sezonie. Oczywiście obie ekipy – i Wisła, i ŁKS – przezimują najbliższe tygodnie w strefie spadkowej. Jednakże nadal nie wiadomo było, która drużyna spędzi przerwę zimową na dnie tabeli.
Szkoleniowiec gospodarzy nieco studził nastroje przed spotkaniem z „Białą Gwiazdą”. – Biorąc pod uwagę, że to ostatni mecz w tym roku i to, jak układa się ta tabela oraz z kim gramy, to na pewno istotne spotkanie. Ale na pewno nie jest to mecz, który definitywnie zdecyduje, gdzie będzie ŁKS w przyszłym sezonie grał. Jesteśmy w takiej samej sytuacji jak Wisła, ale zespoły przed nami nie czują się i nie mogą czuć się bezpiecznie. Ważny mecz, ale nie decydujący o przyszłości – tłumaczył Kazimierz Moskal.
Rozpędzeni wiślacy
Gra Wisły Kraków pod wodzą Artura Skowronka wygląda coraz lepiej. Progres „Białej Gwiazdy” można było zauważyć w poprzednich przegranych meczach ze Śląskiem Wrocław czy z Lechią Gdańsk. Bardzo przyzwoicie krakowianie spisali się również w Zabrzu, ale ostatecznie obejmując dwukrotnie prowadzenie, nie potrafili go obronić. Pierwsze punkty przyszły dopiero przed tygodniem.
To wtedy do Krakowa przyjechał lider ze Szczecina. Mało kto zakładał, że dojdzie do jakiejś sensacji w postaci korzystnego wyniku dla Wisły. Jednakże krakowianie po raz pierwszy od 104 dni, na co złożyło się w sumie 11 kolejek, zgarnęli komplet punktów. Przed dzisiejszym spotkaniem z ŁKS-em wielu ekspertów zastanawiało się, czy w ostatnim meczu w 2019 roku krakowianie będą w stanie powtórzyć sukces sprzed tygodnia.











