Dzisiaj zacznie się piąta przygoda Manchesteru City z elitarną Ligą Mistrzów. Jak dotąd za każdym razem typowano ich na jednego z faworytów, ale w czterech dotychczasowych podejściach najlepszym wynikiem była 1/8 finału, co jak na zespół, który wydaje podczas okienka transferowego tyle pieniędzy, jest wynikiem żałosnym. Po udanym starcie w lidze tym razem również są wymieniani w roli faworytów – czy słusznie?
Rekord Manchesteru City w Lidze Mistrzów wygląda tak, jakby to był klub z małym potencjałem finansowym, wychowujący co roku świetnych graczy, by następnie ich sprzedać. A mówimy o ekipie, która w letnim okienku transferowym wydała nieco ponad 200 milionów euro na ulepszanie składu do poziomu, który mógłby przywrócić tytuł mistrzowski w Premier League.
Pierwsze dwa podejścia w LM, jeszcze za kadencji Roberto Manciniego, zakończyły się na fazie grupowej. Wynik śmieszny, jeśli popatrzymy na to, że w ćwierćfinałach grały wówczas zespoły APOEL-u, Marsylii, Malagi czy Galatasaray. Za kadencji Pellegriniego za każdym razem udawało się przebić przez szczebel grupowy, by później dwukrotnie odpaść z hiszpańską Barceloną w fazie 1/8 finału.
http://i59.tinypic.com/qq6t.png
Trudno w logiczny sposób wytłumaczyć europejską niemoc „The Citizens”. Pierwszy sezon można potraktować jako potrzebę aklimatyzacji i poznania klimatu rozgrywek, sposobu gry w nich – w końcu Borussia Dortmund Juergena Kloppa też nie awansowała z pierwszej fazy grupowej, do której trafiła pod wodzą charyzmatycznego Niemca.
W kolejnych sezonach albo City było w kiepskiej formie (jak w ostatnim roku kadencji Manciniego), albo trafiano na silnego przeciwnika. Aby tego uniknąć w bieżących rozgrywkach, kluczem będzie wyjście z pierwszego miejsca w grupie, do czego potrzebne będzie pokonanie Juventusu.
Zespół z Etihad Stadium zaczął sezon od porządnego uderzenia i zaskoczenia wszystkich ekspertów piłkarskich na Wyspach. W przedsezonowych typach nie stawiano na drużynę Manuela Pellegriniego, argumentując to nie najlepszymi transferami (typy przedsezonowe miały miejsce przed zakupami De Bruyne i Otamendiego) i tym, że sezon 2015/2016 miał być sezonem przejściowym, czasem oczekiwania na przybycie Pepa Guardioli.
Dlatego szef działu piłkarskiego w BBC Sport, Phil McNulty, typował City do zajęcia trzeciego miejsca na mecie obecnego sezonu, a prestiżowy magazyn „FourFourTwo” umieszczał wicemistrzów Anglii na czwartym miejscu. Wiadomo, że takie scenariusze nadal nie są wykluczone, ale jak na razie City jest najlepiej prezentującym się zespołem w Premier League, a tego z pewnością nikt nie typował.
http://i59.tinypic.com/2u5b9sj.jpg
Taką tabelę na koniec sezonu 15/16 typuje magazyn „FourFourTwo”
Po pierwsze, ze względu na wiek składu. Po sezonie 2014/2015 powszechna była opinia, że City powinno odmłodzić skład i pozbyć się takich graczy, jak: Samir Nasri, Jesus Navas, Bacary Sagna czy Aleksandar Kolarov. Nie zrobiono tego, tylko dodano do nich paru nowych piłkarzy, jak: Sterling, Delph, De Bruyne czy Otamendi. Jak się okazuje, osoby Nasriego czy Kolarova mogą się jeszcze okazać lub cały czas okazują się przydatne.










