Tydzień temu „Wojskowi” zagrali swój dotychczas najlepszy mecz w sezonie 2019/2020. Podopieczni trenera Aleksandara Vukovicia awansowali do 4. rundy eliminacji Ligi Europy po udanym rewanżu z Atromitosem. Zdaniem wielu miał to być początek nowej, lepiej grającej Legii, która teraz zacznie wygrywać jak leci. Powody do optymizmu były jak najbardziej słuszne. W końcu Legia zagrała najlepszy mecz w obecnej kampanii. Dodatkowo z rywalem, który na papierze wyglądał bardzo groźnie.
Już pierwszy mecz stołecznych po zwycięstwie w Atenach pokazał, że jednak nie zanosi się no to, aby te zwycięstwo poniosło warszawiaków. Co prawda wicemistrz Polski wygrał 1:0 przeciwko Zagłębiu Lubin, jednak nie było widocznej znacznej poprawy w grze. Natomiast jakie są nastawienia Legii przed pierwszym meczem przeciwko Glasgow Rangers? Więcej na ten temat na przedmeczowej konferencji powiedział Aleksandar Vuković:
– Co do jego zespołu – widzieliśmy go nie tylko w dwóch ostatnich spotkaniach, ale właśnie przede wszystkim w dwumeczu z Midtjylland zaprezentował się z bardzo dobrej strony. To wymagający rywal, z dużą jakością, z doświadczonymi zawodnikami w kadrze. Przed nami trudne zadanie, ale i fajne wyzwanie. Podchodzimy do tego dwustronnie. Nie uważam, że nie mamy nic do stracenia. Walczymy o fazę grupową Ligi Europy UEFA, to nasz cel i marzenie. Nie ukrywam, że to rodzaj meczu, na którym nam zależy, abyśmy grali takich jak najczęściej. Chcemy mierzyć się z legendarnym rywalem, mocnym klubem który elektryzuje nas i kibiców. Liczę, że razem z wypełnionym stadionem zaprezentujemy się najlepiej jak potrafimy – powiedział trener Legii.
Nastroje przed meczem
Nie oszukujmy się, ale nastroje przed meczem z takim rywalem jak Glasgow Rangers nie mogły być optymistyczne. Przynajmniej pod względem sportowym. Przyjazd podopiecznych Stevena Gerrarda do Warszawy wzbudził wielkie zainteresowanie nawet wśród niedzielnych kibiców. W końcu Steven Gerrard to ikona Liverpoolu, a Glasgow Rangers to duża marka na światowym rynku.











