W środę odbędzie się drugi mecz finałowy Pucharu Polski, w którym Legia Warszawa spotka się ze Śląskiem. W pierwszym meczu piłkarze z Łazienkowskiej wygrali 2:0.
Pierwsze spotkanie tych drużyn odbyło się w ostatnią środę na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Tam Legia pokonała rywali 2:0. Strzelcem obydwu goli dla stołecznego klubu był Marek Saganowski. Napastnik Legii pierwsze trafienie zanotował w 32. minucie, kiedy po dobrym podaniu Michała Kucharczyka trafił do bramki Gikeiwicza. Drugiego gola 34-latek strzelił tuż przed przerwą. Wtedy to po fatalnym błędzie wrocławskiej defensywy Saganowski sprytnie dopadł do piłki i skierował ją do bramki.

Obecnie Legia jest w dobrej formie. Lider T-Mobile Ekstraklasy wygrywa większość meczów. Wyjątkiem było spotkanie z Piastem w ramach 24. kolejki, które zakończyło się bezbramkowym remisem. Ze Śląskiem jest różnie. Mistrz Polski często miewa wahania formy. Ostatnio zdarzyło mu się przegrać z Zagłębiem aż 0:4, a wcześniej zremisować z Lechią 1:1. W meczu 25. kolejki Śląsk pokonał rzutem na taśmę Pogoń Szczecin 1:0 po golu Piotra Ćwielonga.
Trener warszawskiej Legii Jan Urban mówił przed meczem o swoich nadziejach i sytuacji kadrowej: – Liczymy, że Legia wzniesie Puchar Polski. Grzechem byłoby nie wykorzystać takiego wyniku z pierwszego spotkania. Kto zagra poza Skabą? Nie wiem. Na trening nie wyjdą Danijel Ljuboja i Inaki Astiz. Lekarz ocenia ich stan zdrowia. Bartek Bereszyński będzie ćwiczył indywidualnie, a pozostali są przewidziani do zajęć z zespołem.
Stanislav Levy, który jest trenerem Śląska, przekonywał przed meczem, że rezultat dwumeczu nie jest jeszcze przesądzony: – Wynik pierwszego meczu finałowego ustawia w roli faworyta Legię. W środowym rewanżu zamierzamy jednak zrobić wszystko, aby skomplikować naszemu rywalowi drogę do zwycięstwa w rozgrywkach Pucharu Polski. Nasza sytuacja jest trudna, ale nie beznadziejna. Jedziemy do Warszawy z nastawieniem na walkę.
Legia Warszawa ma szansę wznieść trofeum po raz trzeci z rzędu. Rok temu stołeczna drużyna pewnie ograła Ruch Chorzów aż 3:0 po golach Ljuboi, Radovicia i Żyry. Rok wcześniej Legia pokonała w finale Lecha Poznań po rzutach karnych. Mecz finałowy odbędzie się na Pepsi Arenie w Warszawie. Środowe spotkanie rozpocznie o 20:30 sędzia Paweł Gil.