Podopieczni Jana Urbana wygrali z drużyną The New Saints 1:0. W 53. minucie na listę strzelców wpisał się Wladimer Dwaliszwili.

Piłkarze Legii Warszawa byli w lepszym położeniu przed rewanżowym spotkaniem przeciwko walijskiej drużynie The New Saints. W pierwszym meczu podopieczni Jana Urbana okazali się lepsi od rywali na ich terenie, wygrywając 3:1. Przeciwnicy wciąż wierzyli, że uda im się ograć mistrzów Polski i awansować do kolejnej rundy.

Od początku spotkania legioniści grali bardzo spokojnie, lecz mieli problemy, żeby przedostać się przez defensywę walijskiego zespołu. Mistrzowie Polski stwarzali dobre sytuacje do strzelenia bramki w pierwszych fragmentach spotkania, lecz spaliły one na panewce. Legia na placu boju była o wiele lepsza od ekipy The New Saints i było to widoczne pod każdym względem. Jednak podopieczni Jana Urbana nie potrafili wpakować piłki do siatki przeciwników. W 15. minucie Walijczycy stworzyli sobie pierwszą okazję, po której wykorzystaniu mogli objąć prowadzenie podczas tych zawodów. Mullan spudłował z bliskiej odległości i warszawiacy mogli mówić o szczęściu. Dwie minuty później Legia stworzyła sobie dogodną sytuację. Marek Saganowski odegrał doskonale piłkę do Mirosława Radovicia, który bez chwili zastanowienia uderzył na bramę rywala. Piłka odbiła się od jednego z defensorów gości i nieznacznie minęła bramkę.

Legia nie zwalniała tempa i w dalszym ciągu kontrolowała przebieg spotkania. Jednak tak jak w pierwszych momentach meczu nie potrafiła zdobyć bramki. Okazji ku temu z pewnością nie brakowało. W 28. minucie świetną akcją popisał się Michał Żyro. Pomocnik Legii Warszawa wbiegł w pole karne, gdzie w jednej chwili się przewrócił. Jednak zdołał jeszcze odegrać piłkę do Wladimera Dwaliszwilego, który w polu karnym został zablokowany przez obrońców The New Saints. Warszawiacy musieli się zadowolić tylko rzutem rożnym. W końcowych fragmentach nic istotnego się nie wydarzyło. Do przerwy na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej goli nie zobaczyliśmy.










