Lech zmiażdżył Piasta w drugiej połowie. Gol w debiucie Karola Delikata, wejście smoka Mikaela Ishaka


Lech Poznań wygrał 3:0 z Piastem Gliwice. Gole strzelali Mikael Ishak, Karol Delikat i Allahyar Sayyadmanesh

9 sierpnia 2026 Lech zmiażdżył Piasta w drugiej połowie. Gol w debiucie Karola Delikata, wejście smoka Mikaela Ishaka
Zbigniew.H

Niedzielny mecz bez historii. Lech, jak był nieskuteczny i ospały, taki pozostał. Piast Gliwice wciąż pozostaje drużyną z mądrze przygotowanym planem taktycznym, ale z deficytami w jakości, a tempo, w jakim traci istotnych piłkarzy wcale nie pomaga Danielowi Myśliwcowi


Udostępnij na Udostępnij na

Senny początek meczu. Lech się męczył i był nieskuteczny

Pierwsze dziesięć minut spotkania nie rozpieściło kibiców zgromadzonych przy Bułgarskiej. Poza strzałem Jakuba Lewickiego, efektowną zabawą piłką Luisa Palmy nie mieliśmy nic. „Piastunki” zaczęły atakiem na pole karne Lecha Poznań, ale próby były niecelne lub kończyły się interwencją Mateusza Lisa. Zawodnicy Daniela Myśliwca dobrze pilnowali pola karnego. Całkiem aktywny był Luis Palma, w gąszczu obrońców gości długo nie był w stanie odnaleźć się Yannick Angero. W 21 minucie dobrze podał Daniel Hakans, ale Antoni Kozubal nie poradził sobie z piłką i Domen Gril nie musiał nawet szczególnie się wysilać. Mieliśmy wrzutki Hugo Vallejo, skrzydłowy Piasta Gliwice oddawał nawet strzał. Co jakiś czas Gliwiczanie dochodzili do głosu, ale nie wynikało z tego żadne zagrożenie. Strzał z dystansu oddał także Ivan Lima w 26 minucie spotkania.

Bardzo groźną sytuację mogliśmy ujrzeć w 32 minucie spotkania. Patrik Walemark najpierw wcisnął się między dwóch piłkarzy Piasta Gliwice z piłką, uciekł wracającej defensywie Piastunków, jednak w pojedynku sam na sam z Domenem Grilem musiał uznać wyższość golkipera ekipy ze Śląska. Minutę później pozycje w polu karnym rywala wywalczył Yannick Agnero. Iworyjczyk złożył się do strzału, podkręcił piłkę, ale ta minęła bramkę. Chwilę później fenomenalnym zagraniem przeszywającym linię obrony popisał się Radosław Murawski, wślizgnąć się w piłkę spróbował Luis Palma, ale znów piłkarze „Dumy Wielkopolski” musieli obejść się smakiem.

Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część spotkania do głosu doszedł Samuel Ntamack. Kolejna sytuacja jeden na jeden w meczu i znów górą okazał się bramkarz – tym razem taki stan rzeczy ucieszył kibiców „Kolejorza”. Gliwiczanie przed zejściem do szatni zrobili się agresywniejsi, pewniejsi siebie, wykorzystywali straty, które pojawiły się przy wyprowadzeniu piłki przez piłkarzy Lecha. Brakowało piłkarskiej jakości. Strzały oddawane przez piłkarzy Piasta Gliwice były przerażająco wręcz niecelne.

Świetne zmiany Nielsa Frederiksena, gol w debiucie utalentowanego Karola Delikata

Początek drugiej połowy meczu nie emanował w wiele interesujących akcji. Piast Gliwice unikał ofensywnych wyjść, zaczynał kraść cenne minuty – bądź co bądź, punkcik wywalczony na terenie mistrza Polski nie brzmiał tak źle. Lech dalej walił głową w mur. Nieskuteczny był Yannick Agnero, niewiele lepiej wyglądało to w przypadku jego partnerów z ofensywy. A znów, swoje okazje mieli i mogli na spokojnie otworzyć wynik spotkania.

Żeby coś drgnęło na boisko musiał wejść kapitan. Mikael Ishak zameldował się, a chwilę później doskonale doszedł do perfekcyjnej piłki zagranej po imponującym rajdzie Daniela Hakansa i otworzył wynik meczu. Kibice zgromadzeni przy Bułgarskiej czekali na to ponad godzinę. Kilka minut później miał kolejną okazję, by podwyższyć wynik spotkania. Fenomenalną piłkę wyłożył mu Pablo Rodriguez. Szwed wyszedł sam na sam z Domenem Grilem, który dzięki swojemu poświęceniu uratował zespół przed utratą drugiego gola. Sędzia Patryk Gryckiewicz w konfrontacji snajpera z bramkarzem dopatrzył się przewinienia kapitana Lecha i ukarał go żółtą kartką. Lech przeprowadził mini oblężenie bramki Słoweńca, swoją okazję miał Luis Palma, ale trafił prosto w Grila.

Karol Delikat najlepszą reklamą

W 78 minucie Karol Delikat wszedł na boisko za Daniela Hakansa. Wzorem klubowej legendy – pojawił się i od razu zaakcentował swoją obecność. Zdecydowanie w najlepszy możliwy sposób. Po dośrodkowaniu Luisa Palmy świetnie trafił głową na bramkę rywala podwyższając wynik. Środkowy pomocnik prezentował się już z bardzo dobrej strony podczas okresu przygotowawczego we Wronkach. Bramka 18-latka nie zakończyła festiwalu strzeleckiego Lecha. Sam na sam z Domenem Grilem wyszedł Pablo Rodriguez, podał do Allahyara Sayyadmanesha. Strzał Irańczyka odbił się od poprzeczki i wpadł do bramki. Piastunki były zmuszone do aktywacji ofensywy.

Po zakończonym meczu Lech Poznań wskakuje na fotel lidera PKO Ekstraklasy z identycznym dorobkiem co wicelider, Legia Warszawa. Swój następny ligowy mecz zagra za tydzień z Wisłą Płock na wyjeździe. Piast Gliwice z jednym zwycięstwem i dwoma porażkami na koncie plasuje się na jedenastej lokacie.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze