Sytuacja w tabeli PKO Ekstraklasy jest nadzwyczaj ciekawa. Sześć spotkań do końca, trzy drużyny walczące o mistrzostwo z taką samą liczbą punktów. Będzie ciekawie, bo każdy ma swoje argumenty, ale też wady. Tym razem skupimy się na rzeczach, które mogą przeszkodzić Lechowi w zdobyciu na stulecie mistrzostwa.
Obecny lider i teoretycznie na ten moment faworyt w tym wyścigu, lecz w przypadku PKO Ekstraklasy faworyt to strasznie mocne pojęcie, co pokazała ostatnia kolejka. Aczkolwiek Lech Poznań na tym wszystkim zyskał i ma wszystko w swoich rękach, pytanie tylko, jak to wykorzysta. Przed nim niesamowicie ważny okres w lidze, jak i Pucharze Polski. Na jakim punkcie powinien być najbardziej wyczulony i ostrożny?
Lech Poznań i presja na stulecie
To jest coś, z czym mierzy się Lech Poznań już od wielu lat. Jak przychodzi co do czego, to pojawia się paraliż. Pogoń i Raków chcą zdobyć mistrzostwo, ale nie muszą. „Kolejorz” musi. Ponad wszystko. Presja w Częstochowie czy Szczecinie jest kilkukrotnie mniejsza. Związek z tym ma przede wszystkim stulecie klubu, które wszyscy chcą uczcić tytułem mistrzowskim. To byłoby ukoronowanie wysiłku wszystkich w klubie, którzy przygotowali się na ten jubileusz najlepiej, jak potrafili. Istotne jest też to, że w Wielkopolsce czekają na jakikolwiek puchar siedem lat. Zdecydowanie za długo.
Lech ma niestety skłonność do dawania d**y. Trzy przegrane finały Pucharu Polski, w tym jeden z Arką, przegrane mistrzostwo z Nenadem Bjelicą, za dużo tego. Nawet Piotr Rutkowski i Karol Klimczak zdają sobie z tego sprawę, dlatego dla Lecha nie ma zmiłuj. Sami na siebie nałożyli taką presję, że może okazać się to zgubne. 40 tysięcy ludzi potrafi uskrzydlić, ale może też spowodować gliniane nogi. Obosieczna broń, a niestety Lech Poznań w ostatnich latach pokazał, że nie najlepiej czuje się w spotkaniach, gdy jest pod presją.
Lech Poznań i przeciętna runda
Lech ma za sobą na razie przeciętną rundę. Tak to trzeba określić. Jest gorszy od Rakowa i Pogoni. Stracił przewagę, jaką miał po jesieni, padła twierdza Bułgarska i kilka punktów było naprawdę wymęczonych. Pojawiły się jakieś symptomy, że „Kolejorz” jest do ugryzienia. Pokazał to Raków, Legia czy Wisła Kraków.
Lech Poznań ma być może najłatwiejszy terminarz z drużyn walczących o mistrzostwo, ale to może być bardzo zgubne. Już w kilku niepozornych spotkaniach potrafił się pogubić i stracić punkty, więc czemu miałby tego nie zrobić z taką Wartą czy Wisłą Płock. Trzeba otwarcie powiedzieć, że nie są już tak pewni jak w rundzie jesiennej, choć należy pamiętać, że los ich nie rozpieszczał.











