Przed nami rewanżowe spotkania 1/16 Ligi Europejskiej. Poznaliśmy już dwie drużyny, które zagrają o 1/8 finału. Są nimi rosyjskie CSKA Moskwa oraz portugalskie FC Porto. Reszta pojedynków rozstrzygnie się dziś wieczorem.
Wydaje się, że pewny awans ma już Bayer Leverkusen. „Aptekarze” w pierwszym spotkaniu rozgromili na wyjeździe Metalist Charków 4:0. Dzięki pokaźnej wygranej w rewanżu trener, Jupp Heynckes, będzie mógł poeksperymentować ze składem i dać odpocząć najważniejszym zawodnikom. Ukraińcy, dla których będzie to prawdopodobnie ostatni mecz w tej edycji Ligi Europejskiej, będą chcieli się pokazać z lepszej strony i przywieźć z Niemiec dobry wynik.

Do 1/8 prawdopodobnie zawitają również Ajaks oraz Dynamo Kijów. Oba te zespoły wygrały swoje wyjazdowe mecze różnicą trzech bramek. Holendrzy w Brukseli ograli Anderlecht 3:0. Wynik nie musiał być aż tak niekorzystny dla Belgów. Niestety „jedenastkę” zmarnował Marcin Wasilewski i przed rewanżem na Amsterdam Arena zdecydowanym faworytem są gospodarze. Podobnie będzie w Kijowie, gdzie Dynamo podejmie Besiktas. Turcy rozgromieni w Stambule 4:1 na Ukrainę przybędą prawdopodobnie tylko po to, by pokazać kibicom, iż pierwszy mecz był tylko jednorazową wpadką.
Ciekawie zapowiada się spotkanie w mieście Beatlesów, gdzie Liverpool zmierzy się ze Spartą Praga. Na papierze faworytem będą gospodarze. Jednak w spotkaniu rozegranym w Pradze to Czesi byli bliżsi strzelenia bramki. Wprawdzie w barwach „The Reds” nie zagrało kilku podstawowych zawodników, ale nie ulega wątpliwości, że awans będącego w kryzysie Liverpoolu wcale nie jest pewny. Zawodnicy Sparty podbudowani bezbramkowym remisem na Letnej zapowiadają, iż w Anglii będą chcieli zdobyć przynajmniej jedną bramkę, która dałaby im upragniony awans. Na grę w kolejnej rundzie liczą również podopieczni Kennego Dalglisha. Liga Europejska jest bowiem dla Liverpoolu jedynym frontem, na którym dobrze mu się wiedzie. Zapowiada się więc ciekawe widowisko.
Zwycięzca tego dwumeczu zmierzy się z wygranym z pojedynku Sporting Braga – Lech Poznań. Podopieczni Jose Bakero są w nieco lepszej sytuacji, do Portugalii przybyli bowiem z zapasem jednej bramki. Piłkarze obu drużyn zgodnie jednak podkreślają, że kwestia awansu nie jest jeszcze rozstrzygnięta i będą walczyć z całych sił, by znaleźć się w najlepszej szesnastce Ligi Europejskiej.
Kolejny ciekawy mecz zapowiada się w Sankt Petersburgu, gdzie Zenit podejmie Young Boys. Szwajcarzy, którzy w pierwszym meczu ograli rosyjski klub 2:1, nie są jednak faworytem w rewanżu. Wprawdzie, dzięki bramce Mayuki w ostatniej minucie, na tę chwilę to oni mają awans, ale w siarczystym mrozie i przy dopingu swoich kibiców Zenit z całą pewnością będzie niezwykle niebezpieczny. Goście zapewne nastawią się na grę z kontrataku, co w tej edycji Ligi Europejskiej już niejednokrotnie skutkowało dla nich bramkami. Atutem gospodarzy będzie jednak nie tylko własne boisko, ale i cierpliwość. Jeśli Zenit będzie spokojnie grał swoją piłkę, to z pewnością stać go na wywalczenie awansu.












