– Po pięciu latach cierpliwości zasługuję na szansę regularnego grania – mówił świeżo po finale LM Tomasz Kuszczak. Jego przyszłość na Old Trafford stoi pod znakiem zapytania i polski golkiper jest gotów zmienić barwy.
Jakie są emocje w szatni po takim meczu? Wygraliście sezon, świetnie wam poszła liga, ale przegraliście mecz, który chcieliście najbardziej wygrać. Mieszane uczucia?
W dzisiejszym meczu byliśmy zespołem słabszym i przegraliśmy dla nas bardzo ważny mecz, choć była to wielka szansa dla każdego z nas. Większość zawodników grała już trzeci raz w finale, niektórzy nawet czwarty, dlatego takie porażki bardzo bolą. Cóż dodać? Przegraliśmy mecz i trzeba się z tego pozbierać.
Menadżer ustawił drużynę bardzo ofensywnie. Zaczęliście świetnie, byliście blisko otworzenia wyniku, ale nie udało się osiągnąć tej chwili, wykorzystać momentu.

Trener mówił przed spotkaniem, że każdy mecz zaczynamy z myślą o wygranej i tak samo było dzisiaj. Zaczęliśmy ostro, zmusiliśmy Barcelonę do paru błędów, które mogły zakończyć się bramką. Tak się nie stało. Powtórzył się scenariusz sprzed dwóch lat, kiedy straciliśmy pierwszą bramkę. W finałach jest to trudna sytuacja. Podnieśliśmy się z tego po pięknej bramce Wayne’a Rooney’a, ale to nie wystarczyło.
Wielu zawodników jest weteranami boisk. Czy panuje takie uczucie, że dla wielu była to ostatnia szansa, aby wygrać europejskie trofeum [przed zakończeniem kariery – przyp. red.]?
Paru zawodników jest już w takim podeszłym wieku. Edwin kończy karierę. Dla nich była to bolesna porażka. Taka jest piłka – raz się wygrywa, raz przegrywa.
Jeśli chodzi o przyszły sezon, czy cały czas myślisz o tym, że trzeba odejść? Zwalnia się wakat, dzisiaj byłeś drugim bramkarzem, a nie trzecim… To jest Manchester United, jeden z najlepszych klubów na świecie.
Dążę do tego, aby grać. Nie chcę bazować na jednym meczu co jakiś czas, bo trudno zbudować sobie jakąś podstawę do dobrej formy, kiedy się gra raz w miesiącu. To nie jest łatwe, dlatego trzeba w końcu zacząć wykorzystywać swoje doświadczenia, które zebrałem w tym zespole. Brałem udział w wielu ważnych meczach, czy to w Lidze Mistrzów, czy lidze angielskiej. Na pewno chcę, aby zaczęło to owocować. Siedząc na ławce w kolejnym sezonie, to się na pewno nie uda. Nie zapominajmy też, że niedługo są mistrzostwa Europy w naszym kraju. Chciałbym wziąć w nich udział. Żeby do tego doszło, muszę grać regularnie, a nie raz w miesiącu.
Kiedy trenujesz z Lindegaardem, nie czujesz się od niego po prostu lepszy? Nie czujesz, że miałbyś miejsce w pierwszym składzie, jeżeli menadżer by nikogo nie kupił?










