Frustracja, przygnębienie i sarkazm – nieprzyjemne emocje towarzyszą ostatnio Kubie. Tylko hurraoptymiści wierzą, że jego dni na Westfalenstadion nie są jeszcze policzone. Błaszczykowski musi działać – stawką jest jego kariera oraz szanse kadry podczas Euro. Rozumie to także trener Jürgen Klopp, którego również poprosiliśmy o krótki komentarz w tej sprawie.
Korespondencja z Emirates Stadium
Kapitan reprezentacji Polski spędza kolejne 90 minut na ławce Borussii. Albo „aż” ławce, po tym jak nie znalazł się w kadrze meczowej na szlagierowe spotkanie przeciwko Bayernowi. Ale w przegranym 1:2 spotkaniu grupy F Ligi Mistrzów przeciwko Arsenalowi do gry kolejno wchodzili Moritz Leitner, Ivan Perisić oraz Lucas Barrios.

Aż do trzeciej zmiany w 64. minucie Błaszczykowski truchtał sobie wzdłuż linii bocznej, trochę porozciągał się i wykonał kilka podskoków. Wyglądał raczej na zmarzniętego widza ze świetnym widokiem na plac gry aniżeli dżokera, który miałby wejść i zmienić niekorzystne dla Borussii losy gry. – Spodziewałem się, że może być trudno dostać dzisiaj szansę – przyznał po środowym meczu.
Jeżeli wyobrażacie sobie przygnębionego piłkarza, który bezsilnie próbuje zmienić swoją sytuację, ale wszystko obraca się w jeszcze większą frustrację oraz podirytowanie – oto stoi przed wami Kuba Błaszczykowski. Kapitan gospodarzy zbliżających się wielkimi krokami finałów mistrzostw Europy, który nie jest już nawet pewien miejsca wśród rezerwowych. Sarkazm jako forma obrony zdaje się zrozumiały, podobnie jak ciągnięcie za język, ale trudno się dziwić, kiedy wskazówki zegara odliczającego godziny do meczu otwarcia Euro tykają coraz głośniej.
Trener Jürgen Klopp o sytuacji Błaszczykowskiego wypowiada się dyplomatycznie, ale chyba tylko aby podkręcić ewentualną cenę zawodnika aniżeli jego morale. Kilka dni temu pisaliśmy, że piłkarz będzie prawdopodobnie wytransferowany. Teraz głos zabiera sam Kuba.
Niemieccy dziennikarze przyznają, że w kadrze Borussii pojawia się wielu utalentowanych młodych zawodników, dlatego nikt za Błaszczykowskim się nie wstawia ani płakać nie będzie, jeżeli miałby odejść bądź spędzić resztę sezonu w rezerwach.
Robert Błaszczak: Jesteś zawiedziony?
Kuba Błaszczykowski: Trener dał szansę innym, tak że co mogę powiedzieć?
Jak siebie widzisz w sytuacji, kiedy trener wpuszcza trzech innych pomocników – w tym 18-letniego Leitnera – a dla Ciebie nie ma miejsca w drużynie?
Trener podejmuje takie decyzje, jakie podejmuje, i trzeba je uszanować. Na pewno od nikogo słabszy się nie czuję.











