Wiadomo, że tymczasowym trenerem Legii Warszawa zostanie Aleksandar Vuković. Serb poprowadzi Legię najprawdopodobniej do końca sezonu. W tym momencie trwają poszukiwania ewentualnego następcy Serba i w mediach mówi się o kilku poważnych kandydatach. Wśród nich trener rewelacji sezonu z zaplecza ekstraklasy czy były szkoleniowiec kilku ekstraklasowych klubów.
Po zwolnieniu Adama Nawałki z Lecha Poznań przyszedł czas na Ricardo Sa Pinto. Portugalskiemu szkoleniowcowi podziękowano za niecałe dziewięć miesięcy pracy po niedzielnej kompromitującej porażce w Krakowie. Wiślacy rozgromili obecnego mistrza Polski aż 4:0 i już na konferencji prasowej portugalski trener stanął w ogniu pytań na temat jego przyszłości. Mogło się wydawać, że on sam zresztą nie jest pewien zachowania posady.
Ostatecznie w poniedziałkowe popołudnie wszystkie media sportowe w Polsce rozpisywały się na temat zwolnienia Ricardo Sa Pinto. Tekst o pobycie byłego menedżera Sportingu Lizbona w Warszawie możecie znaleźć, klikając TUTAJ.
My natomiast chcielibyśmy przybliżyć sylwetki potencjalnych szkoleniowców mogących w przyszłości objąć Legię Warszawę. Kandydatów na trenerów obecnego mistrza Polski z pewnością nie brakuje, ale presja, jaka panuje w Warszawie, na pewno może odstraszać. Sam właściciel „Wojskowych” – Dariusz Mioduski – wydaje się, iż brnie w nieznane.
Z jednej strony mówi, iż chciałby zbudować drużynę, której efekty będą widoczne za kilka ładnych lat, a z drugiej powiedział we wczorajszym programie „Sekcja Piłkarska”: – W Legii nie możliwości, żeby w sytuacji, kiedy przegrywamy, trener pozostał na swoim stanowisku. U nas trener musi mieć wyniki tu i teraz, nie ma miejsca na projekt. Nietrudno więc zauważyć, że obie idee się wykluczają…
Rządy twardej, ale sprawiedliwej ręki
Ricardo Sa Pinto był w Legii „dyktatorem”. Istnieje wiele mitów i legend na temat jego pracy w Warszawie. Pod wodzą Portugalczyka piłkarzom nie wolno było m.in. opuszczać miasta w promieniu 60 km, za co został oddalony od składu Jose Kante. Ponadto szkoleniowiec odstawił na boczny tor takich graczy, jak Arkadiusz Malarz czy Michał Pazdan i Krzysztof Mączyński, którzy na wiosnę musieli odejść z Legii.
Dzisiaj prawdopodobnym kandydatem do objęcia stanowiska szkoleniowca obecnego mistrza Polski jest trener również znany ze swoich ostrych metod pracy – Leszek Ojrzyński. Były szkoleniowiec m.in. Arki Gdynia czy Korony Kielce w przeciwieństwie do Sa Pinto, choć również znany jest z tego, że stosuje rządy twardej ręki, to przede wszystkim potrafi zjednać sobie piłkarzy.

– Możesz być superczłowiekiem, ale na końcu zawodnicy powiedzą: Dobry trener, ale bez wyników. I różnica będzie taka, że prezes zamiast bez żalu zwolni cię z żalem – mówił bardzo często Leszek Ojrzyński. Zdaje on sobie sprawę z tego, jak wygląda ekstraklasa od podszewki.











