No nie udało się. Znowu były nadzieje, emocje, gra napawała optymizmem i d…ołująca końcówka. Lech przegrywa 1:3, ja skupiłem się na tym, kto w drużynie Skorży był najlepszy, a kto najgorszy w tym spotkaniu.
Zagrali na plus:
Karol Linetty
Potwór, zwierz, ironman. W odbiorze niedościgniony przez swoich kolegów, biegał za trzech, w ataku dawał sporo, choć czasem były kłopoty z dokładnością. No i wytrzymał 90 minut, co jest sporym osiągnięciem, bo dopiero wczoraj zaczął trening na pełnych obrotach. Duży szacunek za ten mecz – on już jest gotowy na wielką piłkę.
Szymon Pawłowski
Skrzydłowy miał w sobie tyle pasji, że mógłby nią obdzielić wszystkich kolegów z drużyny, rezerwowych i drużyny juniorskie do rocznika 2007 włącznie. Na skrzydle szarpał, ile mógł, grał na miarę swoich możliwości, zwłaszcza w pierwszej połowie. No i zdobył piękną bramkę na 1:1, niesłusznie zaliczoną dopiero Denisowi Thomalli. Gdyby drugi skrzydłowy Lecha był równie dobry, mecz może zakończyłby się nieco innym wynikiem.
https://youtu.be/8zG8IzH9VcE
Jasmin Burić
Szacunek za obronionego karnego się należy, bezwzględnie. Przy pierwszej bramce może powinien wychodzić do tej wrzutki, ale znacznie bardziej obciąża ona konto Kamińskiego. Przy pozostałych golach bezradny.
Zagrali na minus:
Tomasz Kędziora
Dramat. Po jaką cholerę wyciągał tę rękę i popychał Bjarnasona? Islandczyk był tak rozpędzony, że nie dogoniłby tej piłki. Tomek znacznie osłabił zespół, w ogromnym stopniu przyczynił się do porażki „Kolejorza”. Przy pierwszej bramce też mógł chyba zrobić nieco więcej, niż stać przy słupku i podziwiać Michaela Langa. Bardzo dobrze, że odpocznie w rewanżu – takie błędy często kształtują charakter, wierzę, że dzięki temu stanie się lepszym piłkarzem.
Tamas Kadar
„Kadarstrofa”, jak to ładnie określił Michał Zachodny. Koszmarne błędy Węgra w ustawieniu przy drugiej i trzeciej bramce bezpośrednio obciążają jego konto. Wydawało się, że Kadar zaaklimatyzował się wreszcie w Poznaniu, w pierwszej połowie znakomicie „czuwał” nad Embolo, który nie potrafił rozwinąć skrzydeł w tym meczu. Ostatnie pół godziny lepiej jednak przemilczeć.










