Już dzisiaj o godzinie 21:05 Sevilla zagra w rewanżowym meczu półfinału Ligi Europy z Fiorentiną. „Sevillistas” po przekonującej wygranej w pierwszym spotkaniu na Sanchez Pizjuan 3:0 są już jedną nogą w finale w Warszawie. Finale, który z pewnością będzie miał ogromne znaczenie dla Grzegorza Krychowiaka. Czy Polak wzniesie trofeum za zwycięstwo Ligi Europy w stolicy swojej ojczyzny?
W czasie kiedy Krychowiak przenosił się do stolicy Andaluzji, zewsząd pojawiało się wiele głosów, czy Polak aby na pewno sobie tam poradzi. Nigdy nie wyróżniał się przecież techniką czy przeglądem gry, uważany był raczej za solidnego rzemieślnika w środku pola. Przeskok z francuskiego Reims do znajdującej się w ścisłej czołówce La Liga Sevilli mógł wydawać się dla niego za duży, lecz rzeczywistość na szczęście okazała się inna.
Mimo że obecny sezon jest jego pierwszym w Hiszpanii, Krychowiak jest jednym z filarów drużyny Sevilli, człowiekiem, który nadaje drużynie z Andaluzji charakteru. Profesjonalista i pracuś w każdym calu. Na świeczniku przeważnie znajduje się Bacca, Vitolo czy Gameiro, a więc zawodnicy, którzy zarówno strzelają bramki, jak i asystują, lecz „zamaskowanym bohaterem” (jak określiła go hiszpańska prasa) w niemal każdym meczu „Sevillistas” jest właśnie Krychowiak. Wkład Polaka w grę zespołu jest nieoceniony. Facet od czarnej roboty, który ze swoich obowiązków wywiązuje się wzorowo, co sprawia, że jest jednym z najcenniejszych zawodników w talii Emery’ego. Niezliczona ilość przechwytów oraz zablokowanych strzałów, walka i nieustępliwość – to wszystko sprawia, że Krychowiak z miejsca stał się ulubieńcem kibiców na Sanchez Pizjuan. Możesz nie mieć techniki, świetnego strzału czy wizji gry, lecz jeżeli oddasz swoje serce na boisku – będziesz wielbiony.
Dobra dyspozycja Krychowiaka nie wzięła się znikąd. Za wszystkim stoi ciężka praca, samodyscyplina i… trener. Emery zaryzykował i zaufał Polakowi. Wpasował go do swojej drużyny, znalazł dla niego rolę i nakreślił zadania na boisku, które Krychowiak wypełnia niezwykle sumiennie. Gdy obserwujemy jego grę, niemal od razu w oczy rzuca się dobre przygotowanie fizyczne. To klucz do sukcesu. Emery przykłada do tego aspektu dużą wagę, co widać nie tylko na przykładzie reprezentanta Polski, lecz całej drużyny.

Hiszpańska prasa nie może wyjść z zachwytu i rozpływa się nad Krychowiakiem, któremu słabe mecze nie zdarzają się prawie wcale. Gdy Sevilla przegrywa, niemal zawsze jej najjaśniejszym punktem jest Krychowiak, czego przykładem są pomeczowe oceny. O nieocenionym wkładzie Polaka w grę „Sevillistas” może świadczyć również wydarzenie sprzed dwóch tygodni. Drużyna Emery’ego w starciu z Realem Madryt straciła dwie bramki w ciągu paru minut, kiedy Krychowiak, opatrywany przez lekarzy, przebywał poza placem gry.











