Od kilku tygodni głośno jest o możliwym wielkim ruchu transferowym ze strony lidera naszej ekstraklasy. Trener Radoslav Latal, wykorzystując swoje znajomości i mając kilka wielkich atutów negocjacyjnych w rękawie, zamierza ściągnąć znanego czeskiego piłkarza. Pytanie jednak, czy taki ruch ma jakikolwiek sens?
Sensacyjny mistrz jesieni tryumfuje ostatnimi czasy na każdym możliwym polu. Sportowo nie było wątpliwości, kto jest ostatnio najlepszy w Polsce, choć na Piasta nikt w Polsce nie stawiał. Marketingowo gliwiczanie także zaczęli prezentować się bardzo dobrze, a po powołaniu Kamila Vacka do reprezentacji Czech „Piastunki” zwyciężyły wizerunkowo – kto by pomyślał, że do mocnej przecież europejskiej kadry dostanie się zawodnik z nieznanego praktycznie nikomu w Europie zespołu. Klub z Gliwic postanowił jednak pójść krok dalej i pokazać, że jest w stanie wyciągnąć zawodnika z jednej z najmocniejszych lig świata.

Wybór padł na Libora Kozaka z angielskiej Aston Villi. Mający w CV występy w Lazio Rzym i oczywiście reprezentacji Czech zawodnik miałby jeszcze bardziej wzmocnić siłę ognia lidera ekstraklasy. Człowiek, za którego klub z Birmingham zapłacił dwa i pół roku temu niemal siedem milionów funtów, będący w najlepszym dla zawodnika wieku (26 lat), to sygnał dla całego świata „jesteśmy (nomen omen) kozakami!”. Mało istotny staje się fakt, że Czech nie odzyskał dawnej formy po okropnym złamaniu nogi, przez które pauzował prawie półtora roku – skoro odbudował się Vacek, odbuduje się też Kozak, z takiego założenia najwyraźniej wyszedł Radoslav Latal.
Jeśli wysoki i nieco kościsty Czech nie zdecyduje się jednak na zmianę otoczenia, w Gliwicach szykują alternatywę niewiele mniejszego sortu. Dysponujący identycznym wzrostem, grający (choć to nieco za duże słowo) w niemieckiej Bundeslidze Tomas Pekhart, podobnie jak Kozak ma ciekawe CV (był piłkarzem Tottenhamu, był na Euro 2012, rozegrał trzy pełne sezony w Norymberdze). Odkąd jednak trafił do Ingolstadt, jego piłkarska przygoda pikuje w bardzo szybkim tempie. Półroczne wypożyczenie miałoby być ratunkiem dla jego kariery.

Pozycja Piasta przy negocjacjach kontraktowych jest wbrew pozorom znakomita. Nie oferujemy co prawda zbyt wysokich zarobków, przynajmniej w porównaniu z tym, co można wyciągnąć w Premier League czy Bundeslidze, ale dajemy w zamian coś, co dowodzi ambicji. Pół roku w Gliwicach wystarczyło, by do reprezentacji wrócił Kamil Vacek. Zarówno Kozak, jak i Pekhart marzą o wyjeździe na Euro 2016 i powinni zrobić wszystko, by ułatwić sobie to zadanie. Osoba trenera Latala, legendy czeskiej piłki, z pewnością wyeliminowałaby problemy aklimatyzacyjne. Poziom ligi jest wystarczający, ażeby w ogóle myśleć o podboju reprezentacji (jeśli oczywiście zawodnik będzie prezentował się godnie), lecz nie na tyle wysoki, żeby sprawiać (przynajmniej w teorii) problemy piłkarzowi tej klasy. Przyjść, strzelić swoje, odbudować się, wyjechać. Taki plan zapewne może powstawać w głowie zawodnika.











