Niektórzy powiedzieliby, że za wcześnie. Inni natomiast, że wręcz przeciwnie i świadomość tego, że z tej mąki już chleba nie będzie, powinna była wpłynąć na decyzję prezesa Miedzi Legnica zdecydowanie wcześniej. Trudno zatem powiedzieć, czy decyzja o dzisiejszym rozstaniu broni się tu i teraz. I o ile można zrozumieć opinie zarówno obrońców, jak i przeciwników, o tyle czymś niepodważalnym dla każdej ze stron jest fakt, że trener Dominik Nowak przestał być gwarantem lepszej przyszłości „Miedziowych”.
O możliwości ewentualnego zwolnienia trenera Nowaka przebąkuje się od momentu wznowienia rundy wiosennej, ale czy trudno się dziwić, skoro na przestrzeni ostatniego miesiąca Miedź Legnica wygrała mecz tylko raz? Porażkę z Legią w Pucharze Polski można było jeszcze wybaczyć, ale 0 punktów po starciach ze Stalą Mielec i Termalicą na własnym stadionie czy remis z czerwoną latarnią I ligi już niekoniecznie. Legniczanie stali się jedną z najgorzej punktujących ekip w swojej klasie rozgrywkowej w rundzie postpandemicznej, ale co bardziej istotne – jakość prezentowanej gry niezależnie od wyniku kazała myśleć, że pewna formuła się po prostu wyczerpała. Niedziwne więc, że komendę „Cel, pal!” wykonano w stronę szkoleniowca.
Dominik Nowak zdradzał symptomy upadku już wcześniej
Andrzej Dadełło, czyli właściciel „Miedzianki”, stwierdził po zwolnieniu trenera na łamach Miedzlegnica.eu:
– Chcielibyśmy być klubem, który daje czas trenerowi na dokończenie swojej pracy, w tym korygowanie błędów, które przecież popełnia każdy. Trener Dominik Nowak tego czasu na osiąganie wyznaczonych celów oraz poprawę gry zespołu otrzymał jednak moim zdaniem w Miedzi wystarczająco. Dzisiaj rozwiązaliśmy kontrakt za porozumieniem stron oraz z trzymiesięcznym odszkodowaniem za wcześniejsze rozwiązanie kontraktu, który formalnie wygasał 30 czerwca 2023 roku.
Warto w tej wypowiedzi zwrócić uwagę na jedno słowo. Wystarczająco. Pan Dadełło nie pomylił się z takim określeniem rzeczywistości, bo gdyby spojrzeć na wyniki Miedzi w skali całego sezonu, można by było dojść do wniosku, że prób na ustabilizowanie formy swojej drużyny trener Nowak miał aż nadto. Ważne spotkania w kontekście awansu rozgrywa się przecież nie tylko na finiszu sezonu, a właśnie w tym tkwił problem. Dobre mecze „Miedzianki” przeplatały się nie najlepszymi rezultatami przeciw ekipom, które również zaginały parol na miejsca barażowe. A kiedy słabość okazuje się w starciach z czołówką, trudno o pozytywną wizję przyszłości. Wizję, w której rywalizuje się z klubami ekstraklasy.












