O 18:00 na stadionie Mestalla rozpoczęło się spotkanie 14. kolejki Primera Division, w którym Valencia mierzyła się z Realem Sociedad. Podopieczni Pellegrino doznali kolejnej porażki w tym sezonie, przegrywając u siebie 2:5.
Pomimo gwizdów, które przywitały obie drużyny przy wyjściu na murawę, Valencia szybko pokazała, że chce zapomnieć o ostatniej porażce w lidze z Malagą i uszczęśliwić swoich kibiców. Gospodarze zapewnili sobie prowadzenie już w 2. minucie gry. Piłkę do siatki po podaniu młodego Bernata posłał Soldado.
Valencia miała przewagę w grze już od pierwszych minut, ale goście bardzo groźnie kontratakowali, a po utracie gola zaczęli coraz mocniej napierać na rywala. W 14. minucie piłka po bardzo niebezpiecznym uderzeniu Griezmanna odbiła się od bramkarza i uderzyła w słupek. Po tej akcji bramka Alvesa znalazła się pod wielkim ostrzałem ze strony gości i niewiele brakowało podopiecznym Montaniera, aby doprowadzić do remisu. W 20. minucie 100-procentową okazję zmarnował Ifran, który nie trafił do bramki w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali.

Pomimo dobrego początku meczu w dalszej części gry Valencia nie potrafiła stworzyć dużego zagrożenia pod bramką Realu Sociedad. Goście natomiast cały czas szukali swojej szansy na zdobycie wyrównującej bramki. W 41. minucie zadanie to ułatwił im Jonas, który po bardzo kontrowersyjnej sytuacji ujrzał czerwony kartonik i przed pierwszym gwizdkiem musiał opuścić boisko. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy Alberto de la Bella pokonał Alvesa, doprowadzając do remisu 1:1.
W drugiej połowie goście nadal nie odpuszczali i atakowali bramkę Valencii. W 52. minucie bardzo groźny strzał oddał Vela, ale futbolówka przeszła obok lewego słupka. Dwie minuty później Griezmann po starciu w polu karnym z Gago domagał się rzutu karego, ale sędzia wstrzymał się od wskazania na jedenasty metr. Nie pomogło to jednak gospodarzom uchronić się od straty gola, bo w 56. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Mikel Gonzalez pewnie posłał piłkę głową do siatki Alvesa.
Po stracie drugiej bramki Valencia nadal nie potrafiła stworzyć realnego zagrożenia pod siatką gości. Podopieczni Montaniera nie mieli natomiast litości dla gospodarzy i w 64. minucie podwyższyli swój wynik na 3:1. Na listę strzelców wpisał się w tej sytuacji Ifran, który znakomicie wykorzystał podanie od Veli i okiwał Alvesa, a następnie posłał futbolówkę do siatki.
Gospodarze znaleźli się w dużych tarapatach po stracie trzeciej bramki. Z trybun dostawali jedynie gwizdy od swoich kibiców, a na dodatek grali w dziesiątkę. Pomimo trudnej sytuacji Valencia zdołała jednak zdobyć kontaktowego gola po strzale Soldado w 73. minucie spotkania. Pod koniec drugiej połowy gospodarze bardzo starali się doprowadzić do remisu, ale szczęście sprzyjało znowu Realowi Sociedad. W 83. minucie bramkę na 4:2 zdobył bowiem Agirretxe. Na zakończenie meczu goście wywalczyli sobie także rzut karny, którego bezbłędnie wykonał Vela, a Valencia musiała pogodzić się z kolejną porażką w lidze.











