Nie ulega wątpliwości, że numerem jeden w bramce AS Monaco jest Benjamin Lecomte. Przed sezonem każdy spodziewał się, że w przypadku jego absencji ewentualnym zastępcą będzie Radosław Majecki. Rzeczywistość okazała się dużo gorsza, bo Niko Kovac w ostatnich spotkaniach konsekwentnie stawia na doświadczonego Vito Mannone’a.
Swojego debiutu w bramce Majecki doczekał się 17 września podczas meczu AS Monaco z FC Nantes. Drużyna Polaka wygrała 2:1, lecz on sam nie popisał się przy straconej bramce. Mimo wszystko wydawało się, że hierarchia w bramce jest jasna. Nie miało jej zmienić nawet przyjście doświadczonego Włocha, który dotychczas był w Polsce znany z szerokiej kadry Arsenalu w czasach, gdy grali tam Wojciech Szczęsny i Łukasz Fabiański.
Jednak wyszło szydło z worka, gdy Lecomte wypadł ze składu na kilka tygodni z powodu kontuzji ręki. Od meczu z Nice w składzie występował już tylko Vito Mannone. Co gorsza, nic nie było słychać o jakiejkolwiek niedyspozycji Majeckiego.
„Mamy trzech dobrych bramkarzy”
Niko Kovac podczas swojej kadencji w Bayernie Monachium dał się zapamiętać jako niezbyt dyplomatyczny mówca. Zasłynął choćby wypowiedzią, gdy stwierdził, że nie możesz jechać autostradą 200 km/h, jeśli twój samochód wyciąga maksymalnie 100 km/h, nawiązując w ten sposób do ówczesnej formy Bayernu. Jednak w przypadku Monaco na razie jest dość stonowany w swoich wypowiedziach i nie powiedział niczego kontrowersyjnego. Przed wspomnianym meczem z OGC Nice pochwalił swoich bramkarzy.
– Mamy szczęście mieć dwóch bardzo dobrych bramkarzy poza Lecomtem (..). Radosław i Vito to dwaj zupełnie inni bramkarze. Pierwszy jest młodym, utalentowanym bramkarzem, drugi ma bardzo dużo doświadczenia z kilku klubów. Będę rozmawiał z Vastroslavem Mihaciciem (trenerem bramkarzy Monaco). Przypominam, że jesteśmy szczęśliwi, mając trzech bardzo dobrych bramkarzy – mówił wtedy chorwacki trener.
Ku zdziwieniu wszystkich, postawił wówczas na doświadczonego Włocha zamiast utalentowanego Polaka. Dziwiło to tym bardziej, że Mannone nigdy nie uchodził za czołowego bramkarza, a jego dotychczasowe epizody w poważnych ligach nie były zbyt owocne. Za niezbyt dobry można również uznać pierwszy mecz byłego zawodnika Arsenalu w Ligue 1. Co prawda Monaco wygrało 2:1, jednak 32-letni golkiper mocno zawinił przy straconej bramce. Klops Majeckiego z Nantes wydawał się przy tym drobnym nieporozumieniem.
W związku z tym wydawało się, że mimo wszystko Polak może mieć jakieś szanse na występ z PSG. Niestety, Kovac chyba wie więcej niż my.
Kapitalny początek Ligue 1 w polskiej TV, ale bez Polaka
Na początku tygodnia pojawiła się informacja, że liga francuska po kilku latach przerwy wraca do polskiej telewizji. Pierwszym spotkaniem po tym czasie było starcie Rennes z Bordeaux. „Żyrondyści” dość niespodziewanie pokonali faworyzowaną trzecią drużynę ubiegłego sezonu 1:0. Jednak kibice czekali na drugi mecz – Monaco z .











