Kłopoty kadrowe „Białej Gwiazdy” przed meczem z Lechem Poznań


Czy trener Stolarczyk posiada dostatecznie szeroki skład, by przetrwać trudny okres?

5 października 2019 Kłopoty kadrowe „Białej Gwiazdy” przed meczem z Lechem Poznań
Kamil Warzocha

Wisła Kraków przyzwyczaiła wszystkich kibiców do ciągłych perturbacji i problemów. Nie inaczej jest w tym sezonie. Zespół Macieja Stolarczyka zmaga się obecnie z przeszkodą natury kadrowej. Ze składu wypadają bowiem, niczym młode ptaki z gniazda, kolejni zawodnicy. Kontuzje czy kartki destabilizują zespół, a trener próbuje wszelkimi siłami poskładać go w całość. Czy mu się to uda?


Udostępnij na Udostępnij na

Często zdarza się, że kluby w trakcie sezonu ligowego muszą zmagać się z licznymi kontuzjami. Sytuacja „Białej Gwiazdy” jest jednak wyjątkowo niekorzystna. Ostatnie spotkania to ciągła walka z żywiołem. Aż siedmiu graczy Wisły dopadły urazy uniemożliwiające im grę w najbliższym spotkaniu z Lechem. Warto zwrócić również uwagę na fakt, iż problem dotyka kluczowych zawodników drużyny. Niełatwo jest zastąpić piłkarza, który stanowi o sile zespołu. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy kontuzjowanych gwiazd przybywa.

Długa lista nieobecnych

Zawodników, których brakuje w składzie, jest wielu. W meczu z Lechem Poznań nie wystąpi oczywiście Jakub Błaszczykowski. Wybawiciel i gwiazda drużyny zmaga się ciągle z kontuzją mięśnia przywodziciela uda. Nie wiadomo, jak długo Wisła będzie musiała na niego czekać. Co prawda trenuje już indywidualnie, ale powrót nie jest jeszcze możliwy. Z pewnością brak Kuby to utrata sporej dawki serca i oddania na boisku, a to jest obecnie na wagę złota.

Oprócz Błaszczykowskiego na boisku nie zobaczymy także Aleksandra Buksy, Jakuba Bartosza, Daniela Hoyo-Kowalskiego, Dawida Niepsuja i Łukasza Burligi. Do kontuzjowanych piłkarzy należy dorzucić jeszcze absencje kartkowe. Lukas Kelemenz i Maciej Sadlok dołączają więc do długiej listy nieobecnych. Jak widać, sytuacja jest, lekko mówiąc, niewesoła. A to jeszcze nie koniec…

Utrata armaty

W meczu z Lechem Poznań zabraknie także czołowego zawodnika drużyny z ul. Reymonta – Pawła Brożka. Najskuteczniejszy strzelec „Białej Gwiazdy” zmaga się z urazem łydki. 36-letni napastnik wydaje się nie do zastąpienia w linii ataku. W dziewięciu meczach obecnego sezonu PKO Ekstraklasy zdobył już siedem bramek. Odebrał ostatnio nagrodę piłkarza miesiąca. To pokazuje, jak wielkim doświadczeniem i umiejętnościami dysponuje ten zawodnik. Przez wielu już dawno skreślony, przez innych zaś bardzo niedoceniany. Dzisiaj jego rola w drużynie jest niepodważalna i dlatego trudno wyobrazić sobie brak Brożka w składzie Wisły.

Jego osobę spróbują zastąpić młodzi, ambitni uczniowie – Krzysztof Drzazga i Przemysław Zdybowicz. Możliwość wypromowania swojej marki i zaistnienia na dłużej w składzie krakowskiego zespołu powinna mobilizować i nakręcać do działania. Umiejętności jak na takich młodych grajków z pewnością nie brakuje. Drzazga jak do tej pory marnuje jednak dogodne sytuacje bramkowe, zaś Zdybowicz dopiero wchodzi w świat ekstraklasy. Wątpliwe jest więc, czy podołają tej misji.

Rozmontowana obrona

Największy ból głowy dotyczy obrony „Białej Gwiazdy”. Nieobecni Dawid Niepsuj, Maciej Sadlok i Lukas Klemens to przecież podstawowi gracze linii defensywnej. Z regularnie grających pozostali więc do dyspozycji jedynie Marcin Wasilewski i Rafał Janicki. To zdecydowanie za mało. Kontuzje Bartosza, Hoyo-Kowalskiego i Burligi dodatkowo komplikują sytuację. Trener musi więc poszukać zmienników nieco „głębiej” – w dalszych szeregach ławki rezerwowych. Zapewne zwiększy to liczbę młodzieżowców w polskiej ekstraklasie. Jakiś plus można dostrzec, ale dla Wisły w tym momencie nie jest to uspokajająca informacja.

Spokojny trener

Maciej Stolarczyk, mimo trzech kolejnych porażek (w tym odpadnięcie z Pucharu Polski z Błękitnymi Stargard Szczeciński), nie wygląda na wybitnie przytłoczonego nadmiarem problemów. Wie, że zespół jest w trakcie odbudowy i szansa na grę innych, młodych zawodników może zaprocentować w przyszłości. Jeśli chodzi o skład drużyny, na każdą sytuację jest jakaś alternatywa? Na to wygląda.

Musimy dobrze zareagować i rozegrać mecz tak, by zakończył się on po naszej myśli. To jest kluczowe i na taką reakcję liczę, jeśli chodzi o zespół. W tym momencie sezonu dopadły nas kontuzje i kartki, mamy jednak już na to plan, który jest w trakcie przygotowań. Nie będę zdradzał personaliów, ale to sytuacja, która się zdarza w trakcie sezonu, i jesteśmy na nią gotowi. Maciej Stolarczyk

Trener wskazuje więc pozytywy, bo cóż innego mu pozostało. Dostrzega też mankamenty drużyny, ale w jego wypowiedziach ciągle można usłyszeć ton wiary w swój zespół. Scala skład, zwracając uwagę, że nie tylko poszczególni zawodnicy są odpowiedzialni za wyniki drużyny. W obliczu nieobecności sporej liczby piłkarzy czas, by tę odpowiedzialność przejęli także młodzi, ambitni zmiennicy.

To nie jeden zawodnik przegrywa, tylko my wszyscy. Cały zespół i cały sztab bierze odpowiedzialność za wyniki. Maciej Stolarczyk

Stolarczyk czuje do tego ogromne wsparcie kibiców, na których zespół może w trudnych chwilach bez wątpienia liczyć. To też ważna informacja w kontekście kolejnych spotkań ligowych. Na razie czas skupić się jednak na najbliższym rywalu. Lech Poznań tanio skóry nie sprzeda. Czy Wisłę w obecnej sytuacji kadrowej stać na zwycięstwo?

 

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski