Trwa nie najlepsza seria piłkarzy Lokomotiwu Moskwa. Podopieczni Jurija Siomina w czterech ostatnich spotkaniach zdobyli tylko dwa punkty, a w minioną niedzielę przegrali jeden z najbardziej prestiżowych meczów w sezonie – derby ze Spartakiem. Czy doświadczony trener będzie musiał niedługo pożegnać się z „Loko”.
Jurij Siomin to prawdziwa legenda Lokomotiwu. Wystarczy tylko powiedzieć, że urodzony w Orenburgu szkoleniowiec spędził ponad 18 lat na ławce trenerskiej moskiewskiego klubu. Gdy Siomin zaczynał w maju ubiegłego roku po raz trzeci swoją przygodę z zespołem „Parowozów”, kibice spodziewali się sukcesów na miarę tych, które przyszło im świętować na początku obecnej dekady. Wówczas piłkarze Lokomotiwu wywalczyli dwa mistrzostwa, puchary i superpuchary Rosji. Teraz w Moskwie o wywalczeniu jakichkolwiek trofeów można tylko pomarzyć.

Przed rozpoczęciem obecnego sezonu Jurij Siomin, podobnie jak i jego poprzednicy, otrzymał kilkanaście milionów euro na transfery. Piłkarzami Lokomotiwu zostali dzięki temu Oleksandr Alijew, były podopieczny Siomina z czasów wspólnej pracy w Dynamie Kijów, i Maicon, młody talent z Brazylii. Wraz z Dmitrijem Syczowem, Peterem Odemwingie, Tomislavem Dujmoviciem, Rienatem Janbajewem, Wagnerem oraz Dmitrijem Tarasowem mieli poprowadzić Lokomotiw do pierwszego od sześciu lat mistrzostwa Rosji. Już wiadomo, że marzenia o wygraniu ligi trzeba odłożyć na kolejny rok. Co zatem zawiodło w ekipie „Parowozów”? Odpowiedzi na to pytanie należy szukać w polityce transferowej klubu.
Jeszcze kilka lat temu palmę pierwszeństwa w klasyfikacji na najbardziej nieodpowiedzialne wydawanie pieniędzy dzierżyli szefowie Dynama Moskwa. Obecny klub Marcina Kowalczyka trwonił gigantyczne sumy na kupowanie przepłacanych zawodników. Do Rosji w ten sposób trafili Giourkas Seitaridis, Maniche, Costinha czy Thiago Silva. Ten ostatni, dziś piłkarz Milanu, w Dynamie nie rozegrał ani jednego spotkania, a zapłacono za niego prawie cztery miliony euro. Z czasem w Dynamie zaczęto rozsądniej dysponować pieniędzmi, a grzech lokalnego sąsiada powielili włodarze Lokomotiwu.
Gdy w 2005 roku Jurij Siomin rozstał się z Lokomotiwem, rozpoczęto akcję przemeblowywania składu. W latach 2005-2008 czerwono-zielone koszulki przywdziali m.in. Amr Zaki, Garry O’Connor, Marian Had, Celsinho, Guillermo Pereyra, Ivan Pelizzoli, Haminu Dramani, Charles, Jan Durica i Baye Djiby Fall. Z tego pokaźnego grona tylko szkocki napastnik zaprezentował się w miarę przyzwoicie na rosyjskich boiskach i można było sprzedać go z zyskiem do Birmingham City. Szefom Lokomotiwu udało się też zarobić w tym czasie na Branislavie Ivanoviciu, aktualnie podporze defensywy Chelsea Londyn, ale patrząc na całościowy bilans zakupów dokonanych przez moskiewski klub, trzeba ocenić je negatywnie.











