Rozgrywki rosyjskiej Premier Ligi weszły w decydującą fazę. Do końca sezonu pozostało dziesięć kolejek i można śmiało powiedzieć, że szanse na tytuł mistrzowski mają już jedynie trzy drużyny: Zenit Sankt Petersburg, Rubin Kazań i CSKA Moskwa.
Od czterech miesięcy fotel lidera zajmują piłkarze Zenitu. Podopieczni Luciano Spallettiego rozegrali do tej pory osiemnaście spotkań, z czego wygrali czternaście, a cztery zremisowali. Mistrza Rosji sprzed trzech lat czekają jeszcze zaległe potyczki z CSKA i Spartakiem Moskwa, ale biorąc pod uwagę formę Danny’ego, Władimira Bystrowa i ich kolegów na krajowym podwórku, Zenit może liczyć na zdobycie kompletu punktów. Czy jednak grupa pościgowa z Rubinem Kazań i CSKA Moskwa może sobie już odpuścić bieżący sezon? Zdecydowanie nie.

To, że Zenit można pokonać, udowodnili zawodnicy Auxerre. Ekipa Ireneusza Jelenia i Dariusza Dudki, mimo że dysponuje mniejszym budżetem niż rosyjski gigant, okazała się lepsza w dwumeczu eliminacji Ligi Mistrzów. W czym tkwiła słabość drużyny ze Stadionu Pietrowski? Otóż piłkarze Zenitu, którzy ogrywają jak chcą ligowych przeciwników, najzwyczajniej zlekceważyli potencjalnie słabszego rywala. Zawodnikom Luciano Spallettiego na pocieszenie pozostały rozgrywki Ligi Europejskiej i ogromna szansa na triumf w lidze.
Przed kilkoma tygodniami zastanawiałem się, czy Zenit słusznie zdecydował się na zakup Aleksandra Bucharowa. Po dwóch ostatnich spotkaniach ligowych mogę powiedzieć, że były gracz Rubinu Kazań w nowym zespole odzyskał dawny wigor i posadził na ławce Aleksandra Kierżakowa. Drużyna z Sankt Petersburga dysponuje szerokim i wyrównanym składem, co w końcowym rozrachunku może pomóc jej w wywalczeniu mistrzostwa Rosji. Jeśli jednak ekipa Spallettiego roztrwoni tę przewagę, to Włoch zapewne będzie musiał sobie szukać nowej posady.
„Tatarzy” i „Wojskowi” mają do lidera odpowiednio sześć i dziesięć oczek straty, ale Rubin rozegrał dwa spotkania więcej niż rywale. W ostatniej serii spotkań oba zespoły zaprezentowały się diametralnie różnie. Obrońcy tytułu mistrzowskiego rozbili Amkar Perm 3:0, CSKA nieoczekiwanie przegrał natomiast w spotkaniu derbowym z pogrążonym w kryzysie Lokomotiwem 0:1.
Kibice drużyny z Kazania mają od soboty nowego idola, a jest nim Carlos Eduardo. Sprowadzony za 20 milionów z Hoffenheim ofensywny pomocnik w debiucie na rosyjskich boiskach strzelił dwie bramki i zrobił na obserwatorach piorunujące wrażenie. Momentami reprezentant Brazylii wydawał się na tle przeciwników graczem z innej planety. Przełamał się również Obafemi Martins, który wpisał się na listę strzelców za sprawą dobrze wykonanego rzutu karnego.












