W 30. kolejce T-Mobile Ekstraklasy PGE GKS Bełchatów zremisował z Cracovią Kraków 2:2. Podopieczni Tomasza Kafarskiego prowadzili już dwiema bramkami, ale w ostatniej minucie Dawid Nowak doprowadził do wyrównania. Na konferencji prasowej trenerzy obu zespołów podzielili się swoimi wrażeniami.
Kamil Kiereś od początku wiedział, że Cracovia będzie trudnym przeciwnikiem.
– Chcieliśmy zakończyć trudną rundę wiosenną zwycięstwem, choć zdawaliśmy sobie sprawę, że spotkanie z Cracovią nie będzie łatwe. W swoich ostatnich meczach z Wisłą i Ruchem zaprezentowała się dobrze, miała naprawdę niezłe momenty gry. Dziś już w pierwszej połowie widać było, że piłkarze Cracovii dobrze operują piłką, goście byli stroną prowadzącą grę i potwierdziły to strzelone przez nich bramki. My na pewno rozegraliśmy zdecydowanie lepszą drugą połowę, z pewnością mogę być zadowolony z młodych chłopaków, którzy weszli na zmianę. Skończył się dla nas długi i trudny sezon – mam nadzieję, że plany, które mamy na przyszły rok, uda się zrealizować.
Tomasz Kafarski pogratulował trenerowi „Brunatnych” utrzymania w ekstraklasie.
– Chciałem zacząć od gratulacji dla trenera Kieresia, bo gra Bełchatowa na wiosnę bardzo mi się podobała. Udało mu się osiągnąć najważniejszy cel. Jeżeli chodzi o naszą postawę dzisiaj, to zacznę od tyłu: gapiostwo linii obrony, szybkie wyprowadzenie po stałym fragmencie gry i ponownie Dawid Nowak doprowadził do remisu, choć wszystko wskazywało na naszą wygraną. Dobrze zaczęliśmy ten mecz, strzeliliśmy dwie bramki, szkoda tylko, że moi piłkarze zapomnieli o tym, jak dobrym piłkarzem jest Nowak. Wracamy do Krakowa w tej sytuacji na pewno z pewnym niedosytem.
PGE GKS Bełchatów zajął 14. lokatę w lidze, a Cracovia zamknęła tabelę ze stratą dziewięciu punktów do wczorajszego przeciwnika.










