Pierwszy mecz Juventus – Monaco za nami. Wprawdzie po tej konfrontacji nie jesteśmy w stanie stwierdzić, która z drużyn awansuje, jesteśmy jednak w stanie powiedzieć, że bliżej tej sztuki są piłkarze z Turynu.

Początek meczu odrobinę zaskoczył piłkarzy Juventusu Turyn, jedenastka AS Monaco z niezwykłą determinacją zastosowała ostry pressing, wprowadzając sporo zamieszania w szeregi zawodników „Starej Damy”. Dobrej sytuacji strzeleckiej nie wykorzystał Ferreira Carrasco, przegrywając pojedynek z Buffonem. Zaledwie dwudziestu minut potrzebowali gracze „Juve”, aby uporządkować swoją grę, przejmując dominacje na boisku. Często uruchamiane lewe skrzydło, gdzie sporą aktywnością wyróżniał się Arturo Vidal, coraz częściej zagrażało bramce strzeżonej przez Subasica.
Piłkarze z Francji próbowali gry z kontry, będąc zepchniętymi do defensywy. Po ponad 30 minutach gry przyjezdni próbowali odgryźć się rywalowi, swoją szansę miał ponownie Carrasco, niefortunnie jednak dla strzelca piłka minęła bramkę gospodarzy. To nie ostudziło zapału turyńczyków, którzy bardzo szybko wrócili do roli dyktujących przebieg boiskowych wydarzeń. Doskonałą okazję do udokumentowania swojej przewagi na murawie miał Vidal. Po tym, jak został obsłużony przez Teveza, wskazanie drogi do bramki przeciwnika powinno być formalnością. Mimo to przestrzelił. Patrząc na przekrój pierwszej połowy, to „Juve” zdecydowanie rozdawało karty. To jednak nie zostało potwierdzone zdobytym golem. Pierwsze 45 minut skończyło się bezbramkowo.

Druga część spotkania nie rozpoczęła się od zmiany rozkładu sił. Od samego początku to zawodnicy „Starej Damy” przejęli inicjatywę, zmuszając tym samym swoich przeciwników do obrony. Ci natomiast wciąż usiłowali strzelić, grając z kontry. To, co nie udało się gospodarzom z akcji, udało się z rzutu karnego. Kiedy w 55. minucie meczu po ataku doświadczonego Ricardo Carvalho na Alvaro Moracie ten wyłożył się jak długi, sędzia prowadzący to spotkanie podyktował rzut karny. Sytuacja była o tyle problematyczna, że piłkarze w trakcie zdarzenia znajdowali się na linii pola karnego, z impetem wpadając w jego obręb. Decyzja sędziego jednak zapadła i była nieodwracalna.
Do piłki podszedł Arturo Vidal i pewnym strzałem w górny prawy róg skierował futbolówkę w bramkę przeciwnika. Juventus prowadził jedną bramką. Taka sytuacja spowodowała, iż sportowcy z Francji próbowali odrobić straty. Ostatecznie gol powodujący remis na wyjeździe bardzo dobrze wpłynąłby na nastroje graczy przed spotkaniem rewanżowym. Gra zrobiła się bardziej otwarta, a monakijczycy pokazali charakter, udowadniając, że postawa z pierwszego kwadransa meczu to nie dzieło przypadku. Monaco jednak nie doprowadziło do wyrównania, Juventus nie dał sobie wyrwać zwycięstwa i rywalizacja zakończyła się na korzyść „Starej Damy”.










