Pierwszy mecz półfinałowy Ligi Mistrzów dla Juventusu Turyn. „Stara Dama” zasłużenie pokonała u siebie Real Madryt 2:1 po golach Alvaro Moraty i Carlosa Teveza. Obaj zawodnicy rozegrali bardzo dobre spotkanie, będąc jednymi z najlepszych piłkarzy na boisku.
Juventusowi przed meczem głównie zarzucano, że ma starszą kadrę i może zabraknąć mu tzw. pary. „Stara Dama” rozpoczęła jednak to spotkanie bardzo pewnie. Zaprocentowało to golem dla gospodarzy już w dziewiątej minucie spotkania. Dobitkę po uderzeniu Teveza pewnie wykorzystał Alvaro Morata, który jeszcze do niedawna był zawodnikiem Realu Madryt. Dzięki swojemu golowi napastnik przerwał passę 452 minut „Królewskich” bez straty gola na wyjeździe. Moracie w Realu nie wiodło się najlepiej, ale zawodnik nie cieszył się po strzeleniu bramki swojemu byłemu klubowi.
https://vine.co/v/eZ6E6MFPUJ2
Real wszedł w to spotkanie bardzo nieprzekonująco. Brakowało dokładności w grze, a niepewnie na bramce spisywał się Iker Casillas. Pomimo widocznej lepszej gry rywala podopieczni Ancelottiego zdołali jednak doprowadzić do remisu po golu Cristiano Ronaldo. Portugalczyk wykorzystał dośrodkowanie James Rodrigueza i kompletnie niepilnowany wpakował piłkę do siatki Buffona. CR7 dzięki tej bramce podbił rekord największej liczby bramek (9) strzelonych w półfinale Ligi Mistrzów w historii tych rozgrywek.
https://vine.co/v/eZgBbXnTpOL
Na słowa uznania w tym meczu bez wątpienia zasłużył Carlos Tevez, który niesamowicie „ciągnął” grę Juventusu w ataku. Wtórował mu również świetnie spisujący się po drugiej stronie Alvaro Morata, który w tym spotkaniu był praktycznie bezbłędny. W ekipie Realu atak nie był już tak skuteczny. Kompletnie niewidoczny w tym meczu był wracający po kontuzji Gareth Bale. Swoją grą nie powalał także Cristiano Ronaldo.
W ekipie Realu do najbardziej udanych tego meczu nie zaliczy też na pewno Sergio Ramos, którego statystyka celnych podań pod sam koniec spotkania prezentowała się – delikatnie mówiąc – źle.









