W ostatni weekend listopada swe rozgrywki zakończyła rosyjska ekstraklasa. Czas więc przyznać wyróżnienia poszczególnym zawodnikom, którzy w minionym sezonie imponowali dobrą grą. Nie zapominamy jednak o graczach zasłużonych negatywnie dla swoich drużyn.
Jedenastka sezonu 2010 Premier Ligi:
1. Siergiej Ryżykow (Rubin Kazań)
Ekipa z Kazania straciła w 30 meczach ledwie 16 goli, z czego 14 wpuścił Siergiej Ryżykow. Doświadczony bramkarz po raz kolejny pokazał, że jest klasowym zawodnikiem potrafiącym dać swojej drużynie sporo jakości. Niedawno Rosjanin przedłużył o cztery lata kontrakt ze swoim klubem i nie zanosi się na to, żeby oddał miejsce w składzie Giedriusowi Arlauskisowi.
2. Aleksandr Aniukow (Zenit Sankt Petersburg)

Jeden z pewniejszych punktów ekipy mistrza kraju, Zenitu Sankt Petersburg. Kapitan zespołu znad Newy umiejętnie kierował defensywą czempiona. Aniukow miał obok siebie zawodników z zagranicy, jednak na boisku nie widać było kłopotów z komunikacją. Prawy obrońca reprezentacji Rosji zagrał w 27 spotkaniach i strzelił jedną bramkę.
3. Nicolas Lombaerts (Zenit Sankt Petersburg)
W tej chwili prawdopodobnie najlepszy stoper w lidze. Belg po raz pierwszy od czasu transferu do Zenitu rozegrał pełen sezon, nie martwiąc się kontuzjami. Lombaerts był nie do przejścia dla większości napastników rywala, dzięki czemu drużyna z Sankt Petersburga tylko dwa razy zeszła z boiska pokonana. 25-letni gracz wystąpił w 26 meczach, w których trzy razy wpisał się na listę strzelców. Co ciekawe, sędziowie wyjątkowo rzadko karali go żółtymi kartkami – tylko trzykrotnie.
4. Siergiej Ignaszewicz (CSKA Moskwa)
Defensor „Wojskowych” im starszy, tym lepszy. Mimo że w lipcu skończył 31 lat, to nie zamierza oddawać miejsca w składzie młodszym zawodnikom. Dzięki jego ofiarnym interwencjom oraz nieustępliwości CSKA zyskał kilka punktów na swoim koncie. Ignaszewicz dorzucił też niezwykle ważną bramkę w derbach Moskwy przeciwko Spartakowi. Jeśli tylko reprezentant „Sbornej” dalej będzie cieszył się dobrym zdrowiem, to Leonid Słucki może sypiać spokojnie.
5. Christian Noboa (Rubin Kazań)
Po sprzedaży Siegieja Siemaka do Zenitu Sankt Petersburg Noboa przejął po bardziej doświadczonym zawodniku opaskę kapitana. Okazało się, że reprezentant Ekwadoru oprócz zdolności przywódczych może imponować też swoim kolegom skutecznością. Środkowy pomocnik „Tatarów” osiem razy trafił do siatki rywala, co z pewnością pomogło jego drużynie w zajęciu trzeciego miejsca na mecie sezonu.















