Stworzyliśmy dla was krótkie zestawienie zawodników, którzy według nas błysnęli w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
Bramkarz
Danijel Subasić (AS Monaco)
Jego zespół to pewne zaskoczenie tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Okazuje się, że do awansu wystarczą nawet cztery strzelone bramki w sześciu spotkaniach, jednak bardziej interesujące w przypadku Chorwata jest to, że przepuścił tylko jedną bramkę. Jedną! To z pewnością główny element zespołu z Księstwa.
Obrońcy
Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund)
BVB w odróżnieniu od Bundesligi w Europejskich Pucharach radzą sobie wyśmienicie. A jednym z bohaterów był z pewnością Polak. Choć zagrał tylko w czterech spotkaniach, zdążył zaliczyć trzy asysty i zapewnić to, co w jego przypadku pewne, czyli w pełni wybiegany mecz.
John Terry (Chelsea Londyn)
Nie wybił się ponad swój zwyczajny poziom, ale skoro jego gra jest świetna, trudno zagrać jeszcze lepiej. Jak zwykle pewny punkt obrony „The Blues” w obronie nie do przejścia, ale przede wszystkim, jak wyglądają jego statystyki: pięć rozegranych spotkań, dwie bramki i dwie asysty. Napastnik nie pogardziłby takimi liczbami.
Emir Spahić (Bayer Leverkusen)
Doświadczony Bośniak po raz kolejny potwierdził, że wiek nie ma żadnego znaczenia. Rządził obroną „Aptekarzy” i przede wszystkim przedstawiał się jako lider obrony.
Pomocnicy
Alexis Sanchez (Arsenal Londyn)
„Kanonierzy” zaliczyli bardzo pewny awans, ale ogromna w tym zasługa Chilijczyka, który zwyczajnie zapewniał solo większość punktów. Zagrał w pięciu spotkaniach, a strzelił trzy bramki i dołożył asystę. Barcelona, patrząc na poczynania swojego byłego zawodnika, z pewnością nie może czuć się dumna.
Koke (Atletico Madryt)
Prawdziwy lider swojej drużyny. Zagrał pełny zestaw minut i w każdym spotkaniu prezentował równą, wysoką formę. Na razie ma swoim koncie dwa gole i cztery decydujące podania, ale to z pewnością jeszcze nie wszystko. Szczególnie że Atletico znów może namieszać.
Cesc Fabregas (Chelsea Londyn)
Ma dokładnie takie same statystyki jak jego rodak. Doskonały transfer Jose Mourinho sprawdza się na każdym kroku. Już nikt na Stamford Bridge nie pamięta o grze Franka Lamparda, bo jest nowa gwiazda. A Katalonii tłukł się w ataku.
Yacine Brahimi (FC Porto)
Portugalski zespół bardzo pewnie przeszedł fazę grupową, a jedną z wiodących postaci był Algierczyk, który kontynuuje świetną formę z mundialu. Zdołał strzelić cztery bramki i dorzucił dwie asysty, a „Smoki” mogły być spokojne o swoje wyjście z grupy.
Napastnicy
Leo Messi (FC Barcelona)
Nie da się opisać go w kilku zdaniach więc krótko – osiem goli, dwie asysty.










