Andres Iniesta i Leo Messi absolutnie zdominowali 13. kolejkę na hiszpańskich boiskach. Wśród najlepszych minionego weekendu nie brakuje również graczy Realu Betis, którzy pokonali na własnym stadionie Real Madryt.
Adrian San Miguel – Real Madryt w starciu z Realem Betis na pewno nie był sobą. Swoje okazje wprawdzie miał, ale ze wszystkimi bardzo dobrze radził sobie nieopierzony jeszcze Adrian. Hiszpan emanował spokojem i wyłapał to, co wyłapać miał. W końcówce uratował swój zespół, broniąc instynktownie nieco przypadkowo odbitą od głowy Benzemy piłkę.

Jose „Mane” Jimenez – wszyscy w Getafe zachwycają się znakomitą formą Pedro Leona, który w ostatnim meczu Espanyolem zdobył popisowego gola. Asystował przy nim nie kto inny jak właśnie „Mane”. Lewy defensor Getafe w doliczonym czasie gry również sam zdołał się wpisać na listę strzelców, przypieczętowując bardzo dobre zawody. Oprócz udanego występu w ofensywie hiszpański zawodnik był także pewnym punktem defensywy, radząc sobie bez najmniejszych problemów z zapędami Espanyolu Barcelona.
Sergio Ramos – nie pastwiąc się już tak nad słabą ligową formą Realu Madryt, w jedenastce kolejki umieszczamy Ramosa. Reprezentantowi Hiszpanii chyba jako jedynemu zależało na tym, żeby strata do Barcelony po 13 kolejkach nie wzrosła do 11 punktów. Nie dość, że był praktycznie bezbłędny w defensywie, to jeszcze nadawał ton akcjom ofensywnym. Przez ostatnie dziesięć minut grał zresztą jako trzeci napastnik i robił zdecydowanie więcej zamieszania niż Ronaldo, Benzema i Callejon razem wzięci.
Joao Miranda – środkowy obrońca Atletico Madryt w meczu z Sevillą zdobył swojego drugiego gola w tym sezonie. Andaluzyjczycy w akcjach ofensywnych zbyt wiele co prawda nie robili, ale może tym bardziej należy docenić występ Brazylijczyka, który przez pełne 90 minut potrafił zachować chłodną głowę, nie popełniając fauli i nie podejmując pochopnych decyzji.

Jose Angel – kolejny przedstawiciel Realu Betis, który w ostatniej kolejce zdołał odkupić u swoich kibiców część win po zeszłotygodniowym blamażu w derbach Andaluzji. Jose Angela po starciu z „Królewskimi” chwaliła zdecydowana większość ekspertów. Urodzony w Sewilli obrońca musiał opuścić boisko w 76. minucie z powodu kontuzji, jednak wcześniej bardzo dobrze radził sobie z próbami ataków na jego stronie, skutecznie powstrzymując czy to Ronaldo, czy Coentrao.












