Jan Urban ogłosił powołania na mecze w Lidze Narodów! Czekają nas nowe nazwiska


Jan Urban powołał nowych! Wojciech Mońka oraz Wiktor Nowak otrzymali pierwsze powołania!

18 września 2026 Jan Urban ogłosił powołania na mecze w Lidze Narodów! Czekają nas nowe nazwiska
Zbigniew Harazim / zbyszkofoto.pl

O 9:00 selekcjoner reprezentacji Polski – Jan Urban ogłosił powołania na nadchodzące zgrupowanie kadry. Polacy rozegrają od 25 września do 5 października aż cztery spotkania w ramach Ligi Narodów. Pojawiły się powroty do drużyny narodowej, wielu piłkarzy ze stałej gwardii pozostało, jednak mamy również i debiutantów. Wojciech Mońka oraz Wiktor Nowak dostali swoje pierwsze powołanie do reprezentacji Polski!


Udostępnij na Udostępnij na

Powołania do kadry narodowej zawsze są tematem do długiej dyskusji. Nieważne kogo ówczesny selekcjoner powoła zawsze ktoś będzie w stanie mu coś zarzucić. Wielu z nas chciało zobaczyć jeszcze więcej nowych twarzy, jednak tak się nie stało. Nie zostaliśmy jednak z pustymi rękami. Wojciech Mońka oraz Wiktor Nowak dostali swoje pierwsze powołanie do reprezentacji Polski!

Jan Urban powołał lidera defensywy Lecha Poznań!

Wojciech Mońka mimo tego, że jeszcze w tym roku pisał maturę to już od dawna jest ostoją w defensywie Lecha Poznań.

 „Rozumiem takie głosy, ale z tego, co wiem, to Wojtek zagrał dopiero połowę sezonu na tym poziomie, gdybyśmy zsumowali jego mecze. A już rozmawiamy o pierwszej reprezentacji. Za moich czasów to by było nie do pomyślenia w ogóle, bo jednak trzeba było dłużej przekonywać selekcjonera do tego, żeby być powołanym do reprezentacji Polski”.

Tak jeszcze w maju mówił Jan Urban o Wojciechu Mońce. Polak wtedy został już wybrany najlepszym obrońcą PKO BP Ekstraklasy sezonu 2025/2026, jednak to nie wystarczyło w tamtym okresie selekcjonerowi. Chociaż jak widać młody defensor bardzo szybko zdołał przekonać Jana Urbana do siebie.

Mońka kapitalnie wszedł w nowy sezon. Z buta po odejściu z „Kolejorza” Antonio Milicia stał się liderem formacji defensywnej Lecha. Polak wszystkie spotkania w tym sezonie rozpoczynał od pierwszej minuty. Tylko w rewanżu przeciwko szwajcarskiemu FC Thun nie rozegrał pełnych 90 minut. Młody defensor rośnie jak na drożdżach.

Widać u niego coraz to większą pewność siebie. Kapitalnie rozgrywa piłkę, nie boi się jej holować, zachowuje z nią ogromny spokój. Ten sam spokój widać u niego również i w działaniach stricte defensywnych. Coraz lepiej wygląda w pojedynkach oraz dobrze zamyka przestrzeń. Gołym okiem widać jak ważnym elementem jest Wojciech Mońka dla Lecha Poznań. Przed spotkaniem z Crystal Palace na konferencji prasowej Joel Pereira został zapytany o to, który z piłkarzy poznańskiego Lecha jest wstanie grać w Premier League. Portugalczyk bez wahania wskazał m.in. właśnie Wojciecha Mońkę, a Polak tylko i wyłącznie to wczoraj udowodnił. Był najjaśniejszym punktem w słabo dysponowanej defensywie Lecha. Dobrze rozgrywał, wygrywał pojedynki, w skrócie – czuł się jak ryba w wodzie w angielskich warunkach.

Kolejny bardzo ważny krok

Powołanie do pierwszej kadry to kolejny krok, który pokazuje w jakim kierunku idzie kariera Wojciecha Mońki. Zawodnik Lecha mimo swojego bardzo młodego wieku, ma na swoim koncie już 2 puchary mistrza Polski oraz statuetkę najlepszego obrońcy ligi. Polak za niedługo pewnie wyfrunie z naszej polskiej Ekstraklasy za grube miliony. Teraz defensor stanie przed szansą pokazania się w drużynie narodowej. Będzie mógł udowodnić swoją jakość, a do tego przekonać jeszcze bardziej do siebie Jana Urbana.

Podbija Czechy, a teraz wyrusza na podbój kadry

Wiktor Nowak, bo o nim mowa, przeszedł drogę od zera do bohatera. Swego czasu z Polaka zrezygnowała akademia warszawskiej Legii, która nie podała nawet powodu, dla którego nie chciała kontynuować jego rozwoju. Pomocnik zatem szukał nowego klubu i wybrał Znicza Pruszków. Z rezerw tamtej drużyny wyciągnął go Mariusz Misiura, a następnie jego talent szlifował Grzegorz Szoka. Polak w sezonie 2024/2025 stał się jednym z największych talentów na zapleczu Ekstraklasy. Po zakończeniu kampanii rozgrywkowej został nagrodzony. Trafił do Górnika Zabrze, który wypożyczył pomocnika do Wisły Płock. W „Nafaciarzach” Nowak ciągle rósł, zbierał dobre noty oraz był jednym z ważniejszych zawodników tej drużyny. Z tego powodu wyhaczono Wiktora za granicą, a dokładnie w Czechach. Podczas minionego okienka transferowego zamienił Górnika na Slavię Pragę, za 2,4 miliona euro.

Kariera Wiktora Nowaka bardzo szybko weszła na odpowiednie tory, a aktualnie przeżywa jak na ten moment swoje apogeum. Polak jest liderem klasyfikacji strzelców czeskiej ligi ex aequo z Martinem Subertem (po 5 trafień w 8. kolejkach). Do tego zdołał już zadebiutować także i w Lidze Mistrzów przeciwko francuskiemu Lens. Końcowo jego drużyna to spotkanie przegrała, aczkolwiek Nowak miał prawo być zadowolony z samego siebie. Czesi porównują go do Tomasa Soucka, a ostatnio serwis iSport nazwał go „klejnotem z Polski”. Pomocnik zbiera same dobre opinie i trudno się mu dziwić. Z buta wszedł do nowej drużyny, pracuje bardzo dobrze zarówno w ofensywie, jak i w defensywie, a do tego jego liczby są po prostu znakomite.

Powołanie wydawało się kwestią czasu. Podczas spotkania Slavii Pragi z Lens na trybunach właśnie zasiadł Jan Urban, który obserwował Nowaka i nie tylko, ponieważ wtedy od pierwszej minuty mogliśmy oglądać aż 3. „Biało-Czerwonych” (Skóraś, Kubiak, Nowak). No i pomocnik swoją szansę otrzymał. Zobaczymy go już na wrześniowo-październikowym zgrupowaniu, które będzie dla Wiktora pierwszym w dotychczasowej karierze.

Czytaj także:

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze