Przemysław Frankowski został powołany do reprezentacji Polski na mecze Ligi Narodów. 31-letni zawodnik po dłuższej przerwie ponownie znalazł się w planach selekcjonera Jana Urbana. Na jego powrót wpływ ma zarówno sytuacja klubowa, jak i początek sezonu 2026/2027 w barwach Stade Rennais.
Jan Urban ogłosił listę zawodników powołanych na najbliższe spotkania reprezentacji Polski. Wśród wybranych znalazło się kilku zawodników, którzy w ostatnim czasie nie byli stałymi bywalcami kadry. Jednym z nich jest właśnie Frankowski, którego powrót na pewno zaskoczył wiele osób.
💥🇵🇱 Przemysław Frankowski 🤍❤️#11footballplayers pic.twitter.com/p4qbRAsbWr
— 11 – Football Players (@11_fplayers) September 18, 2026
Przemysław Frankowski wraca do reprezentacji Polski
Ostatni występ Frankowskiego w reprezentacji Polski miał miejsce 9 października 2025 roku w spotkaniu z Nową Zelandią. Wtedy też ostatni raz 31-latek został powołany na zgrupowanie przez Jana Urbana i następnie na jakiś czas zniknął z radarów.
Latem 2025 roku Frankowski wyrwał się z Galatasaray i przeniósł się do Stade Rennais. W drużynie z Ligue 1 krok po kroku budował swoją pozycję i nadal był w planach selekcjonera. Jesienią jednak miewał też drobne problemy zdrowotne i grywał w kratkę. Gdy zimą wskoczył już na dobre do składu, to na początku lutego przytrafiła mu się kontuzja łydki i przed samymi barażami Frankowski miał w nogach za mało minut, by walczyć o powołanie.
31-latek był również bez szans na to, by znaleźć się na liście powołanych na mecze towarzyskie z Ukrainą i Nigerią. W połowie kwietnia kolejny raz doznał kontuzji, tym razem mięśniowej, przez co stracił resztę sezonu. Nie mówimy tu zatem o zawodniku, który był pomijany z racji słabej formy w klubie, a o zawodniku mającym straszne problemy zdrowotne przez większość rundy wiosennej.
Udany początek sezonu
Dziś po tych problemach najwyraźniej nie ma już śladu. Przemysław Frankowski przystąpił do nowego sezonu na pełnych obrotach. Prawy obrońca wszystkie cztery spotkania rozpoczął w podstawowym składzie i spisywał się bardzo pozytywnie. Dodatkowo dwukrotnie dołożył coś konkretnego w ofensywie. Na inaugurację sezonu nasz zawodnik zaliczył asystę w zremisowanym 2:2 spotkaniu z PSG i za tamten mecz zebrał trochę pochwał. W 3. kolejce dodatkowo strzelił pierwszego gola w sezonie, w wygranym 2:1 meczu z Angers SCO.
🅰️ ASYSTA SZYMAŃSKIEGO ➡️ GOL FRANKOWSKIEGO ⚽
Tak to robią Polacy! 🇵🇱💪 Polskie Stade Rennais na prowadzeniu! 💥 #modanafrancję 🇫🇷 pic.twitter.com/LQ1VMWIXSU
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) September 6, 2026
Duży niepokój pojawił się jednak w środę, gdy Frankowskiego zabrakło w kadrze na mecz w Lidze Europy ze Sturmem Graz. Okazało się jednak, że 31-latek odczuwał lekki dyskomfort w rejonach przywodziciela i do końca ważyły się losy jego występu. Nie jest to zatem nic poważnego, co też potwierdza fakt, że został powołany przez Jana Urbana.
Początek sezonu 2026/2027 z całą pewnością daje Frankowskiemu powody do optymizmu. Zawodnik regularnie pojawia się na boisku, a jego doświadczenie oraz możliwość gry na kilku pozycjach mogą być dla Jana Urbana dodatkowym atutem na nadchodzące cztery spotkania.
Kibice nie zawsze byli do niego przekonani
Powrót Przemysława Frankowskiego do reprezentacji Polski to również okazja, by przypomnieć o niejednoznacznych ocenach jego występów w biało-czerwonych barwach. Choć zawodnik przez lata jest w tej kadrze i brał udział na trzech dużych turniejach, jego gra nie zawsze spotykała się z uznaniem kibiców.
Wielokrotnie można było widywać opinie o tym, że jest to gracz, który nie daje wielu konkretów. Ot, zawodnik będący uzupełnieniem składu, ale nie potrafiący wybić się ponad przeciętność. Mało było takich spotkań, po których nazwisko Frankowskiego było wśród chwalonych kadrowiczów. Szczególnie krytykowana była jego jakość dośrodkowań i ogólne decyzje w ofensywie. Gdy Frankowski bywał ustawiony niżej, to i praca w defensywie wyglądała różnie.
Teraz Frankowski przyjedzie na zgrupowanie jako nominalny prawy obrońca i zapewne będzie chciał udowodnić, że może tej reprezentacji jeszcze coś dać. Regularna i solidna gra we Francji na pewno dawała podstawy do tego, by zdecydować się na takie powołanie. Czas pokaże, na ile zostanie faktycznie wykorzystany przez Jana Urbana.
Jan Urban ma kilka możliwości
Frankowski jest zawodnikiem, który poza prawą obroną może występować również jako wahadłowy i to po obu stronach boiska. Dodatkowo z racji jego przeszłości, można ustawić go na skrzydle. Na pewno na dziś 31-latek jest rozważany jako opcja właśnie na wahadło, lecz jako zmiennik. Po prawej stronie niekwestionowaną pozycję ma Matty Cash, a po lewej Nicola Zalewski. W obwodzie pozostają jeszcze Michał Skóraś i Norbert Wojtuszek. Dodatkowo na lewej stronie swoje minuty może otrzymać Tymoteusz Puchacz, który również wraca do reprezentacji. On jest jednak mocniej rozważany na lewą obronę w przypadku zmiany ustawienia – tak też tłumaczył to Jan Urban po ogłoszeniu powołań na kanale PZPN+.
Jan Urban widzi we Frankowskim zatem zapewne opcję rezerwową, aczkolwiek z racji rozgrywania aż czterech spotkań nie zdziwi sytuacja, w której Frankowski wyjdzie w którymś z nich w podstawowym składzie. Dodatkowo mityczne doświadczenie zapewne też jest przez selekcjonera doceniane, co już zdążyliśmy zauważyć.